„Pan Cogito biada nad małością snów” – Zbigniew Herbert

[ Powrót do poezji Zbigniewa Herberta ]

[ Powrót do tomu Pan Cogito ]

Poezja

„Pan Cogito biada nad małością snów” – Zbigniew Herbert

I sny maleją
gdzie są te senne orszaki naszych babek i dziadków
gdy barwni jak ptaki lekkomyślni jak ptaki wstępowali wysoko
na schody cesarskie tysiąc świeciło pająków
a dziadek już tylko oswojony a laską przyciskał do boku
srebrną szpadę i nie kochaną babkę która była tak uprzejma
że przybrała dla niego twarz pierwszej miłości

do nich
z obłoków podobnych do kłębów tytoniowego dymy przemawiał Izajasz

i widzieli jak Święta Teresa
blada jak opłatek niosła prawdziwy koszyk chrustu

ich groza była wielka jak horda tatarska
a szczęście we śnie tak jak złoty deszcz

mój sen -– dzwonek golę się w łazience otwieram drzwi
inkasent wręcza mi rachunek za gaz i elektryczność
nie mam pieniędzy wracam do łazienki rozmyślając
nad liczbą 63,50
podnoszę oczy i wtedy widzę w lustrze
twarz moją tak realnie że budzę się z krzykiem

gdyby choć raz mi się przyśnił czerwony kubrak kata
lub naszyjnik królowej byłbym wdzięczny snom

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *