„Pan Cogito z Marią Rasputin – próba kontaktu” – Zbigniew Herbert

[ Powrót do poezji Zbigniewa Herberta ]

[ Powrót do tomu Raport z oblężonego Miasta ]

Poezja

„Pan Cogito z Marią Rasputin – próba kontaktu” – Zbigniew Herbert

1

Niedziela
wczesne popołudnie
upał

w dalekiej Kalifornii
przed laty –

przeglądając
Głos Pacyfiku
Pan Cogito
został zawiadomiony
o śmieci Marii Rasputin
córki Rasputina Groźnego

krótka notatka
na ostatniej stronie
dotknęła go osobiście
poruszyła głęboko

a przecież nic
nie łączyło go z Marią
której ubogie życie
nie sposób rozwinąć
w dywan poematu

oto zarys jej dziejów
zgrzebny
i trochę trywialny

w on czas
gdy uzurpator Włodzimierz Iljicz
zgładził pomazańca Mikołaja
Maria schroniła się
za ocean

zamieniła wierzby
na palmy

służyła
u białych emigrantów
w zapachu ojczystej mowy
blinów ogórków barszczu

miała dziwną ambicję
zmywania talerzy
dobrze urodzonych

jeżeli już nie książę
to przynajmniej baron
w ostateczności wdowa
po oficerze lejbgwardii

nieoczekiwanie
otwarły się przed nią wrota
kariery artystycznej

debiutowała
w niemym filmie
Wesoły Żeglarz Jimmie

obraz marny
nie zapewnił Marii
trwałego miejsca
w historii X Muzy

potem
występowała w rewiach
podrzędnych teatrzykach
tingeltanglach

na koniec
apogeum

zdobyła sławę
w cyrkowym numerze
Taniec z Niedźwiedziem
czyli Syberyjskie Wesele

furora trwała krótko
partner Misza
objął ją zbyt namiętnie
gwałtowna pieszczota
porzuconej ojczyzny

cudem uszła z życiem

to wszystko
plus dwa
nieudane małżeństwa

i jeszcze ważny szczegół

z dumą odrzuciła
wydania zmyślonej autobiografii
pod tytułem Córka Lucyfera

postąpiła taktowniej
niż niejaka Swietłana

2

notatka w Głosie Pacyfiku
ozdobiona jest fotografią
zmarłej

krzepka
wyciosana z dobrego drzewa
kobieta
stoi
na tle muru

w ręku trzyma
skórzany przedmiot

coś pośredniego
między damskim neseserem
a torbą listonosza

uwagę Pana Cogito
przykuwa
nie azjatycka twarz Marii
małe niedźwiedzie oczka
zwalista sylwetka byłej tancerki

ale właśnie
ten zaciekle trzymany
skórzany przedmiot

co
ona
nosiła
przez bezdroża
pustkowia miast
lasy
góry
doliny

– petersburskie noce
– samowar z Tuły
– śpiewnik starocerkiewny
– skradzioną srebrną chochlę
– ząb świętego Cyryla
wojnę i pokój
– perłę zasuszoną w ziołach
– grudę zmarzłej ziemi
– ikonę

nikt się tego nie dowie
zabrała torbę
ze sobą

3

teraz
doczesne szczątki
Marii Rasputin
córki ostatniego demona
ostatnich Romanowych
spoczywają na amerykańskiej cmentarzu

nie opłakane
kałakołem
basem popa

co ona robi
w tym zupełnie nieodpowiednim miejscu
które przypomina piknik
wesoły week-end umarlaków
albo różowo-biały
finał konkursu cukierników

tylko bukszpan i ptaki
mówią o wieczności

Mario
– myśli Pan Cogito
Mario daleka kasztelanko
o grubych czerwonych rękach

Lauro niczyja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *