Kaci i Ofiary Zbrodni w Piaśnicy 1939-40

[ Powrót do historii Polski ]

[ Zbrodnia w Piaśnicy 1939-40 – strona informacyjna ]

[ Przygotowania ] [ Kaci i Ofiary ] [ Pamięć ]

W trakcie śledztw i badań prowadzonych po zakończeniu II wojny światowej nie udało się ustalić dokładnej liczby wymordowanych przez Niemców osób. Przeszkodziła w tym akcja zacierania śladów zbrodni dokonana przez sprawców w 1944 roku oraz wywiezienie dokumentacji dotyczącej samych egzekucji. Nie jest także niestety znana liczba zbiorowych mogił w których grzebano ciała nieszczęśników. Same ofiary można natomiast podzielić na kilka grup.

* Przedstawiciele polskiej elity intelektualnej i politycznej zatrzymani podczas wojny obronnej 1939 r. i przetrzymywani w Wejherowie, Gdańsku, Pucku, Kościerzynie oraz w Kartuzach. Prawdopodobnie było to 2 tys. ludzi.

* Rodziny polskie, niemieckie oraz czeskie zwiezione do Piaśnicy z terenów III Rzeszy – wymordowano nawet do 10 tys. osób, które z różnorakich powodów zostały uznane za niemieckich wrogów. Była to największa grupa pomordowanych ludzi w terenie piaśnickiego kompleksu leśnego.

* Pacjenci niemieckich szpitali psychiatrycznych – byli oni mordowani na zasadzie eutanazji rozpoczętej wraz z wybuchem II wojny światowej. Ofiary pochodziły także z okupowanych polskich ziem. 2 tys. osób chorych psychicznie, w tym dzieci, wymordowano w Piaśnicy.

Najwięcej informacji udało się uzyskać o tej pierwszej grupie pomordowanych – polskich inteligentach i politykach. Ustalono nazwiska blisko 900 ofiar – pochodziły one z Gdyni, Gdańska oraz okolicznych miejscowości. Według szacunków polskich historyków w lasach piaśnickich wymordowano ponad 2 tys. mieszkańców Wybrzeża. Niemcy szczególnie uwzięli się na polskie duchowieństwo katolickie, nauczycieli, urzędników oraz członków administracji polskiej. Okupant nie miał także oporów przed mordowaniem własnych obywateli, którzy byli przeciwnikami nazizmu lub z różnych powodów zostali zadenuncjowani przez volksdeutschów.

Stosunkowo mało informacji dotyczy ofiar zwiezionych z głębi III Rzeszy. Były to przeważnie polskie rodziny, które przed wojną udały się do Niemiec w celach zarobkowych. Wraz z wybuchem II wojny światowej Gestapo otrzymało polecenie usunięcia tych ludzi z terenów III Rzeszy. Osoby te początkowo umieszczano w obozach dla „wrogich cudzoziemców”, a następnie wielu z nich przewożono do Piaśnicy rzekomo pod pozorem umieszczenia ich w domu wypoczynkowym położonym na terenie kompleksu leśnego.

Przewożono i mordowano w Piaśnicy także samych Niemców wrogich nazizmowi, natomiast nie jest jasne, na jakiej zasadzie mordowano przewożone tutaj rodziny czeskie. Co do pacjentów niemieckich zakładów psychiatrycznych to w sporządzonym w grudniu 1939 roku raporcie dokumentującym działalność jednostki Eimanna jest mowa o 1,4 tys. zamordowanych osobach. Ich nazwiska są nieznane po dziś dzień.

Część sprawców owych obrzydliwych zbrodni zginęło lub zmarło w trakcie samej II wojny światowej lub już po jej zakończeniu. Taki los spotkał dr Rudolfa Trogera, który poległ w kampanii francuskiej w 1940 roku. Z kolei Friedrich Class zmarł z przyczyn naturalnych w 1945 roku. Sowieccy żołnierze zastrzelili w 1945 roku leśniczego Stockela z Warszkowa – był to członek Selbstschutzu, który nadzorował kopanie i maskowanie grupowych mogił. 28 lutego 1952 roku, w więzieniu mokotowskim w Warszawie wykonano wyrok śmierci na namiestniku III Rzeszy, Albercie Forsterze – skazał go Najwyższy Trybunał Narodowy w 1948 roku. Na karę śmierci skazano także Richarda Hildebrandta, szefa SS i policji w Okręgu Gdańsk-Prusy Zachodnie – wyrok wykonano 10 marca 1951 roku. Taki sam los spotkał Friedricha Freimanna, wyznaczonego przez Niemców burmistrza Płocka. Śmiercią „nagrodzono” także Herberta Teuffela, gdańskiego SS-mana, który brutalnie przesłuchiwał więźniów i kierował ich na egzekucję w Piaśnicy – skazał go gdyński sąd okręgowy, a wyrok na nim wykonano w 1948 roku.

Kary najwyższej uniknął za to Kurt Eimann, dowódca komanda eksterminacyjnego nazwanego swoim nazwiskiem. Oskarżony o mordowanie psychicznie chorych, w ramach akcji T4, Eimann odsiedział dwa lata z zasądzonych mu czterech i to pomimo tego, iż przyznał się do wymordowania w Piaśnicy 1200 chorych psychicznie pensjonariuszy szpitali psychiatrycznych. Zastępca szefa SS i policji w Okręgu Gdańsk-Prusy Zachodnie, Georg Ebrecht uniknął nawet więzienia – zasądzono mu trzy lata ale zaliczono w poczet kary jego internowanie po II wojnie światowej i uznano karę za nieodbytą. Całkowicie odpowiedzialności uniknęli za to pośledni członkowie i funkcjonariusze Einsatzkommando 16, SS Wachsturmbann „Eimann” oraz Niemcy z okolic Wejherowa, którzy należeli do Selbstschutzu.