1943 r.: Akcja pod Arsenałem

[ Powrót do historii Polski ]

Historia Polski

W nocy z 18 na 19 marca 1943 roku Gestapo aresztowało dowódcę Hufca Praga warszawskich Grup Szturmowych Henryka Ostrowskiego ps. „Heniek”. W jego mieszkaniu Niemcy znaleźli materiały wybuchowe, broń i amunicję, a także notatki zawierające prawdopodobnie adres dowódcy Hufca Południe Jana Bytnara ps. „Rudy”.

Jan Bytnar

Jan Bytnar ps. Rudy

Jan Bytnar został aresztowany wraz ze swoim ojcem Stanisławem we wtorek 23 marca 1943 roku o 4:30 rano i przewiezieni na Pawiak. Tam już po 15 minutach rozpoczęło się brutalne przesłuchanie „Rudego”. W celu jak najszybszego wydobycia zeznań był bity pejczami i kijami przez czterech Gestapowców. Równolegle trwała rewizja w mieszkaniu Bytnarów. W piwnicy znaleziono m.in. zerwane niemieckie flagi, krążki lontu prochowego, konspiracyjną prasę, afisze i ulotki, a także stemple do malowania na murach znaku Polski Walczącej.

Jan Bytnar został przewieziony do głównej siedziby Gestapo w dystrykcie warszawskim, mieszczącej się w gmachu Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego w alei Szucha. Wiadomość o aresztowaniu „Rudego” wywołała alarm w Szarych Szeregach. Zawiadomiono wszystkich, których adresy znał oraz tych, którzy znali jego adres. Jeszcze tego samego dnia Tadeusz Zawadzki ps. „Zośka”, dowódca warszawskich Grup Szturmowych, opracował plan i skompletował grupę gotową do przeprowadzenia ataku na więźniarkę przewożącą Jana

Akcja, której później nadano kryptonim „Meksyk I”, została odwołana w ostatniej chwili, kiedy członkowie oddziału zajęli już wyznaczone stanowiska pod Arsenałem. Nie zdołano bowiem uzyskać wymaganej zgody na jej przeprowadzenie ani od dowódcy Oddziałów Dyspozycyjnych Kedywu Komendy Głównej AK Jana Kiwerskiego ps. „Lipiński”, który wyjechał na kilka dni z Warszawy, ani od jego zastępcy Mieczysława Kurkowskiego ps. „Mietek”.

Tymczasem w wyniku okrutnych metod stosowanych przez Niemców podczas śledztwa, „Rudy” już drugiego dnia po aresztowaniu z ciężkimi obrażeniami ciała i pierwszymi objawami mocznicy trafił do szpitala więziennego na Pawiaku. Ponieważ nie był już w stanie poruszać się o własnych siłach, na kolejne przesłuchanie na Szucha został zabrany na noszach.

Tadeusz Zawadzki

Tadeusz Zawadzki ps. Zośka

Kolejna akcja odbicia Jana Bytnara zyskała kryptonim „Meksyk II”. Informacji na temat przewozu więźniów pomiędzy Pawiakiem a aleją Szucha dostarczył oddziałowi Konrad Okolski ps. „Kuba”, aresztowany przez Niemców i zwolniony na krótko przed akcją. W jednym transporcie przewożono ok. 20 więźniów. Zgodnie z planem opracowanym przez Tadeusza Zawadzkiego ciężarówka jadąca z al. Szucha na Pawiak miała zostać zaatakowana od czoła butelkami z benzyną zaraz po tym, jak skręci z ulicy Długiej w ulicę Nalewki.

Podpalenie szoferki i wyhamowanie maszyny miały umożliwić zlikwidowanie z broni krótkiej dwóch konwojentów siedzących z tyłu auta, a następnie uwolnienie więźniów. Gdyby ten plan się nie powiódł, samochód miał zostać ostrzelany kolejno z dwóch pistoletów maszynowych sten. Sygnałem do rozpoczęcia i zakończenia akcji miał być gwizdek dowódcy. Po odbiciu więźniów jej uczestnicy mieli wycofać się pieszo ulicą Długą w kierunku Starego Miasta.

Miejsce ataku wybrano bardzo starannie. Specyficzny układ ulic w tym punkcie Warszawy powodował, że auto nadjeżdżające od strony placu Teatralnego musiało pokonać jeden po drugim dwa zakręty. Na tym krótkim odcinku trasy konieczne było zatem znaczne zmniejszenie prędkości przez kierowcę więźniarki. To zwiększało szanse na zatrzymanie poruszającego się z dużą prędkością niemieckiego auta. Do bezpośredniego udziału w akcji wyznaczono 28 członków warszawskich Grup Szturmowych.

Ze względu na emocjonalne zaangażowanie Tadeusza Zawadzkiego, naczelnik Szarych Szeregów Florian Marciniak ps. „Nowak” podjął decyzję, że dowództwo akcji odbicia „Rudego” obejmie komendant Chorągwi Warszawskiej Stanisław Broniewski ps.”Orsza”. Akcja została przeprowadzona w piątek 26 marca 1943 roku. Około godziny 13:45 wiadomość o tym, że „Rudy” był wśród więźniów przewożonych rano na przesłuchanie z Pawiaka na Szucha, przekazała Helena Danielewicz ps.”Lola”.

Ciężarówka Gestapo nadjechała od strony placu Teatralnego ok. 17:30. Wydarzenia nie potoczyły się zgodnie z planem. Kierujący ciężarówką Niemiec, zaalarmowany strzałami oddanymi przez „Zośkę” do interweniującego polskiego granatowego policjanta, zamiast skręcić z ulicy Bielańskiej w Nalewki, gdzie na chodniku po stronie Pasażu Simonsa czekali członkowie sekcji „Sten I”, „Sten II” i „Granaty” pojechał na wprost ulicą Długą. Samochód Gestapo nie mógł już jednak uniknąć zaatakowania go przez ustawionych najbliżej skrzyżowania członków sekcji „Butelki”.

Pierwsza butelka z benzyną, rzucona przez Jana Rodowicza ps. „Anoda”, minęła szoferkę i upadła na jezdnię. Dopiero trzecia trafiła do celu rozbiła przednią szybę i samochód zaczął płonąć. Dwóch Niemców siedzących z tyłu wozu przez kilka minut prowadzili obronę samochodu, który zatrzymał się za Arsenałem.

W sytuacji przedłużającej się wymiany ognia o sukcesie akcji zadecydował bezpośredni atak poprowadzony przez Tadeusza Zawadzkiego, który wraz z kolegami podbiegł do samochoduEugeniusz Koecher ps. „Kołczan” otworzył klapę ciężarówki, z której zaczęli wyskakiwać uwolnieni więźniowie. W wyniku ataku uwolniono 21 więźniów, w tym „Rudego” oraz „Heńka”. Blisko połowę z uwolnionych więźniów stanowiły kobiety.

„Rudy”, który nie mógł poruszać się o własnych siłach został przeniesiony do samochodu ewakuacyjnego, który przewiózł go do punktu sanitarnego na ulicy Ursynowskiej 46. Część uczestników akcji, podczas odwrotu na Stare Miasto jedna z wycofujących się grup została ostrzelana przez Niemców z  warszawskiej centrali Urzędu Pracy mieszczącego się w pałacu pod Czterema Wiatrami. Ciężko ranny w brzuch został Aleksy Dawidowski ps. „Alek”, który zdołał jednak powstrzymać Niemców celnie rzuconymi granatami.

Rannego „Alka” umieszczono w zatrzymanym samochodzie, przejeżdżającym w tym czasie ulicą Długą. Przy placu Krasińskich auto doścignęła i zajechała mu drogę opancerzona ciężarówka Wehrmachtu. Po raz drugi tego dnia granat rzucony przez Aleksa Dawidowskiego pod nogi dwóch wyskakujących z samochodu niemieckich żołnierzy umożliwił bezpieczne kontynuowanie odwrotu.

Niemiecka żandarmeria i policja z psami dotarły pod Arsenał po ok. 20 minutach od zakończenia akcji. Łączne straty niemieckie wyniosły 4 zabitych i 9 rannych. W akcji „Meksyk II” wzięło udział 29 osób, nie licząc trzyosobowej obsługi punktu sanitarnego oraz jego pięcioosobowego ubezpieczenia. Średnia wieku uczestników akcji pod Arsenałem wynosiła około 21 lat. Akcja pod Arsenałem była pierwszą tak poważną uliczną akcją zbrojną przeprowadzoną przez polski ruch oporu w okupowanej stolicy Polski. Została opisana w książce Aleksandra Kamińskiego „Kamienie na szaniec”.

Jan Bytnar, którego stan zdrowia spowodowany ciężkimi przesłuchaniami był bardzo ciężki, zmarł 30 marca 1943 roku. Tego samego dnia, pomimo operacji, z ran odniesionych w czasie akcji zmarł Aleksy Dawidowski. Ciężko ranny w akcji Tadeusz Krzyżewicz ps. „Buzdygan” zmarł 2 kwietnia 1943 roku. W czasie akcji w bramie kamienicy przy ul. Długiej, zatrzymany przez volksdeutscha Ernesta Sommera został Hubert Lenk.

Tego samego dnia przewieziono go na Pawiak. Został zakatowany przez Gestapo podczas przesłuchania, dwa dni po swoim aresztowaniu. Pomimo tortur nikogo nie wydał i prowadzone przez Niemców śledztwo utkwiło w martwym punkcie. W odwecie za akcję pod Arsenałem 27 marca 1943 roku na dziedzińcu Pawiaka rozstrzelano 140 więźniów – Polaków i Żydów.

Zobacz film „Akcja pod Arsenałem”.

Akcja pod Arsenałem Grafika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *