PKP pod rządami Platformy Obywatelskiej

– Jedną ze spółek państwowych, najbardziej obciążoną aferami była PKP. Jej prezesem i dyrektorem generalnym Grupy PKP był Andrzej Wach. Stracił swoje stanowisko w grudniu 2010 roku, po bałaganie, który zapanował na kolei po wprowadzeniu nowego rozkładu jazdy pociągów. Jak się okazało jego rodzina również zarabiała na współpracy z PKP. W czasie gdy prezesem PKP był Andrzej Wach, firma El-IN, należąca do jego brata, Jana Wacha, wygrywała przetargi ogłaszane przez PKP lub była podwykonawcą. Sprawą zajęło się CBA. Pół roku po odwołaniu Andrzeja Wacha otrzymał on stanowisko członka zarządu spółki PKP Energetyka. Był nim tydzień, ponieważ po doniesieniach prasowych został odwołany przez Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy.

– Polska kolej była niedofinansowana ponieważ nie potrafiła wykorzystać pieniędzy. W latach 2007-2011 z 20 miliardów złotych unijnego dofinansowania kolejarze wykorzystali tylko 1% tej kwoty. Polska złożyła wniosek do Komisji Europejskiej o przesunięcie 1,2 miliarda euro z projektów kolejowych na drogowe. KE wstępnie odpowiedziała, że się nie zgodzi, gdyż środki powinny zostać w sektorze kolejowym.

Minister transportu Sławomir Nowak obiecywał, że umowy nowego zarządu PKP zostaną upublicznione. Tak się jednak nie stało, wiadomo było jednak, że trzyosobowy zarząd zarobi w sumie 139 tys. zł miesięcznie. Dotychczasowy pięcioosobowy zarząd zarabiał 134 tys. zł miesięcznie. Kontrakty zostały zawarte na 3 lata.

– Zimą 2010 roku na kolei nastąpił ogromny chaos w związku ze zmianami w rozkładach. Za tę skandaliczną sytuację minister infrastruktury Cezary Grabarczyk zapowiedział kary dla prezesów spółek kolejowych w postaci odebrania im premii. Jednak premie i tak nie należały się prezesom, ponieważ w rozporządzeniu ministra infrastruktury z 2008 roku o trybie przyznawania nagród rocznych jest m.in. mowa, że należą się one tylko prezesom spółek, które „osiągnęły dodatni wynik finansowy lub zmniejszyły stratę netto”. W przypadku PKP Intercity spółka ta miała 6,5 mln zł w 2008 roku i 76,8 mln zł straty w 2009 roku, a w pierwszym półroczu 2010 roku była ok. 140 mln zł na minusie. Prezesi nie ponieśli więc żadnych konsekwencji, a słowa ministra były jedynie „grą pod publikę”.

Podczas rządów ministra Cezarego Grabarczyka PKP Intercity z prawie trzech tys. wagonów zamierzało wykorzystać mniej niż połowę. Około 230 przeznaczono do kasacji, reszta z nich czekała na naprawę. Jednak na remont wagonów nie było pieniędzy. Minister wiedział jak wygląda sytuacja na kolei, ale nic z tym nie robił, a rząd zabrał kolei pieniądze aby wybudować więcej dróg ekspresowych.

– W PKP stworzono Centrum Kolei Dużych Prędkości. W ciągu dwóch lat działania tej komórki zatrudniono 42 pracowników, którymi kierowało 6 dyrektorów. W 2011 roku wszystkie pensje pochłonęły 3,6 mln zł, a łączne koszty utrzymania jednostki 5 mln zł. Przygotowania do budowy kolei dużych prędkości wynosiły 55 mln złotych. Inwestycja została jednak wstrzymana z powodu braku pieniędzy. Decyzja o rezygnacji zapadła, zanim zakończyły się analizy m.in. opłacalności tej inwestycji, które zlecono hiszpańskiej firmie doradczej i projektowej. Całkowita wartość kontraktu z firmą doradczą wynosiła 49 mln zł.

– Wewnętrzny audyt z 2013 roku wykazał, że za wdrożenie systemu bezpieczeństwa informacji grupa PKP zapłaciła 27 mln zł, choć mógł on kosztować jedynie 550 tys. zł. Sprawa trafiła do CBA.

– Pociągi Pendolino zamówione przez PKP Intercity nie były przystosowane do kursowania w temperaturze niższej niż minus 25 stopni. Producent przyznał się, że większy mróz zatrzyma je w zajezdni. Koszt 20 pociągów wynosił 400 mln euro, a koszt utrzymania przez 17 lat to kolejnych 265 mln euro. Pociągi zakupiono, mimo tego, że nie były przystosowane do jazdy po polskich torach. W 2013 roku firma Alstom, od której zostały zakupione pociągi Pendolino, została nominowana do „The Public Eye People’s Award” przyznawanej najbardziej niebezpiecznym dla ludzkości, demokracji i praworządności firm na świecie. Firma Alstom została nominowana jako jedyna za działania związane z korupcją co stawiało ją na czele najbardziej korupcyjnych firm na świecie. Wciąż napływały ze świata informacje że firma ta korumpowała lokalnych polityków w celu uzyskania lukratywnych kontraktów. Skala tych nadużyć wskazywała, że jest to stała i celowa praktyka biznesowa.

Raport NIK w sprawie stanu polskich kolei okazał się miażdżący. Według tego raportu wypadki na kolei to efekt zaniedbań stanu infrastruktury. W stanie dobrym znajdowało się w Polsce tylko 43% infrastruktury kolejowej, a w dostatecznym 30%. W takiej sytuacji niezbędne były obniżenie prędkości pociągów i wymiana elementów infrastruktury. Polska zajmowała drugie, po Rumunii, miejsce w Europie pod względem liczby wypadków na kolei. Według danych Europejskiej Agencji Kolejowej, jedna piąta śmiertelnych ofiar wypadków na kolei w UE ginęła na polskich torach, podczas gdy Polacy stanowią zaledwie jedną trzynastą populacji UE.

– W styczniu 2013 roku miały miejsce wielogodzinne opóźnienia pociągów w całej Polsce. Wszystko przez wywołaną marznącym deszczem awarię trakcji kolejowej w Ostrowie Wielkopolskim. Z powodu oblodzenia sieci ponad 80 składów miało ponadgodzinne opóźnienia. Wicepremier Elżbieta Bieńkowska pytana podczas wywiadu w TVN o te utrudnienia stwierdziła: „Pasażerom to można tylko powiedzieć: Sorry, mamy taki klimat. No niestety.”

– Pociąg Pendolino, który miał być wielkim sukcesem okazał się niewypałem. Pociągi wjechały na polskie tory ze znacznym opóźnieniem, Jednym z powodów takiego stanu było to, że producent Alstom wycofał homologację na dopuszczenie tego pociągu na kursowanie po polskich torach. Podczas prób okazało się, że nie mieści się on w torach. Gdy próbowano sprawdzić jak Pendolino poradzi sobie na torach, pociąg zahaczył o słup i urządzenie przytorowe na Dworcu Centralnym w Warszawie. Pendolino mogło poruszać się po polskich torach dopiero, gdy torowiska zostały odsunięte wszystkie urządzenia sterowania ruchem. Kiedy pociągi pojawiły się na polskich torach miały znaczne opóźnienia m.in. z powodu awarii systemu hamowania czy też usterki komputerowego systemu sterowania ruchem.

– Na początku września 2014 roku ruszyło brytyjskie śledztwo ws. dużych projektów transportowych wykonywanych przez firmę Alstom m.in. w Polsce. Firma ta dostarczyła do Polski pociągi Pendolino i m.in część taboru warszawskiego metra. Brytyjski Urząd do Spraw Poważnych Oszustw skierował w sumie sześć zarzutów przeciwko Alstom Network UK, jednego z największych w Europie producentów działających w sektorze kolejnictwa oraz energetyki.

– W lipcu 2015 roku podpisano umowę przedwstępną sprzedaży PKP Energetyka, spółki wpisanej do rejestru przedsiębiorstw o szczególnym znaczeniu strategicznym, które nie powinny podlegać prywatyzacji. PKP Energetyka jako jedyny dostawca zasila kolej prądem o napięciu 3kV, a także utrzymuje i modernizuje urządzenia trakcji kolejowej. Mniej więcej 70 % energii sprzedawanej przez PKP Energetyka zasila odbiorców spoza kolei. Ponadto, spółka strzeże tajemnicy państwowej w postaci systemu awaryjnego zasilania na wypadek sytuacji kryzysowych. Dlatego pakiet większościowy powinien pozostać w rękach Skarbu Państwa. Sprzedaż PKP Energetyka może stanowić działanie na szkodę państwa.

Mimo, że zakupem zainteresowany były stabilne finansowo i bogate firmy, takie jak PGE, Tauron, Enea i Energa wygrał luksemburski fundusz CVC Capital Partners, który poręczył za Caryville Investments jako kupującego. Caryville Inwestments został wpisany do KRS w lutym 2015 roku. Zgodnie z tym wpisem Caryville Inwestments to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, a wszystkie udziały o wartości 5 tys. zł należą do Vistra Shelf Companies Sp. z o.o., która zarejestrowana została pod tym samym adresem.

CVC jest funduszem inwestycyjnym, zarządzającym kapitałem pochodzącym z Ameryki, Azji, Bliskiego Wschodu i Europy, należącym do ponad 300 inwestorów. Caryville Investments aby kupić PKP Energetyka będzie musiał pożyczyć od CVC pieniądze. Pożyczkę będzie musiało spłacić PKP Energetyka. Jeżeli nie zarobi na zwrot pożyczki, firma może zostać dalej sprzedana w częściach z wielokrotnym zyskiem. W tym przypadku brak nadzoru państwa stanowi zagrożenie, że PKP Energetyka zostanie odsprzedana np. organizacjom przestępczym lub terrorystycznym, które w ten sposób zyskałyby kontrolę nad wszystkim, co się wiąże z polską trakcją kolejową, która prowadzi też do jednostek wojskowych, kopalń i wielu strategicznych miejsc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *