Polityka historyczna podczas rządów Platformy Obywatelskiej

Polityka historyczna podczas rządów Platformy Obywatelskiej praktycznie nie istniała. Wielokrotnie zdarzało się, że w prasie zagranicznej, czy też w oficjalnych przemówieniach padało sformułowanie „polskie obozy koncentracyjne”. Reakcja Ministerstwa Spraw Zagranicznych, o ile w ogóle była, okazywała się niewystarczająca. W 2010 roku przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej RP, Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, Dowództwa Garnizonu Warszawa oraz przedstawiciele instytucji społecznych mieli wziąć udział w uroczystości poświęconej poległym w czasie wojny niemieckim żołnierzom na Cmentarzu Północnym, gdzie znajduje się kwatera upamiętniająca przede wszystkim żołnierzy Wehrmachtu i Waffen-SS, którzy zginęli w sierpniu i wrześniu 1944 roku, czyli podczas pacyfikacji Powstania Warszawskiego. W ostatniej chwili udział Polaków został odwołany.

– Na warszawskiej Pradze stał pomnik Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni, który musiał zostać przeniesiony z powodu budowy drugiej linii metra. Przenosiny te konsultowano z Rosją, w końcu pomnik został przekazany do renowacji. Wielu Warszawiaków, a także mieszkańców całej Polski protestowało przed powrotem pomnika, zwanego potocznie „pomnikiem czterech śpiących”. Dzięki uporowi radnych Prawa i Sprawiedliwości rada stołeczna uchwaliła, że pomnik zostanie ostatecznie zlikwidowany. Radni Prawa i Sprawiedliwości chcieli też aby na tym miejscu stanął pomnik Witolda Pileckiego. Jednak przeciwni wprowadzeniu projektu do porządku obrad byli radni PO i SLD. Kiedy doszło do głosowania przeciwko byli niemal wszyscy radni PO i wszyscy radni SLD. Wniosek został odrzucony.

– Sowieckie pomniki w Warszawie zostały objęte monitoringiem i specjalnym nadzorem. Marek Wernic, działacz patriotyczny i kibic warszawskiej Legii zabrał spod jednego z pomników kwiaty, w proteście przed składaniem hołdu Sowietom. Został wylegitymowany przez policję, a kilka dni później o 6 rano jego mieszkanie zostało przeszukane. Zarekwirowano mu z warsztatu puszkę farby i po zakuciu w kajdanki zatrzymano na 10 godz. Został podejrzany o znieważenie pomnika. Otrzymał też kolejne wezwanie. Jak się okazało do laboratorium kryminalistyki, gdzie podpięto go pod wykrywacz kłamstw.

– W 2011 roku, na pomniku Bohaterów Ziemi Białostockiej, znajdującym się w centrum Białegostoku, przedstawiciele kilku organizacji, min. członkowie Klubu Więzionych, Internowanych i Represjonowanych oraz Związku Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego umieścili kilka nowych elementów. Na pionowych elementach pomnika, kilka metrów nad ziemią umieścili pionowe napisy „Bóg, Honor, Ojczyzna”, a na głowie orła, który zwieńcza postument, koronę. Zastępca prezydenta Białegostoku Aleksander Sosna zapowiedział, że zostaną zdjęte a działanie inicjatorów akcji ocenił jako bezprawne. To oświadczenie sprawiło, że przy pomniku zebrało się kilkadziesiąt osób, które zapowiedziały, iż będą tam prowadziły społeczne dyżury i pilnowały tego miejsca, by napisy i korona nie zostały zdjęte.

Pomnik ma ok. 20 metrów wysokości, powstał w latach 70. ubiegłego wieku i jest poświęcony „Bohaterom Ziemi Białostockiej poległym w walce o Polskę Ludową”. Stoi w centrum miasta, obok budynku wydziałów humanistycznych Uniwersytetu w Białymstoku, w przeszłości siedziby Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Umieszczenie napisów odbyło się w ramach akcji „odkomunizowania pomnika”. Organizatorzy akcji tłumaczą, że takie zmiany proponowali już wcześniej, ale nie uzyskali na to zgody. Aleksander Sosna sprzeciwiający się zmianom na pomniku był doradcą prezydenta Bronisława Komorowskiego do spraw wyznań i był pierwszym doradcą z mniejszości prawosławnej.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz z Platformy Obywatelskiej wydał 1 mln zł na upamiętnienie niemieckich transportów niemieckich dzieci pochodzenia żydowskiego do Anglii. Wydając tę decyzję złamał prawo, ponieważ działał bez opinii Rady Ochrony Pamięci. Jednocześnie w Gdańsku nie mogły znaleźć się pieniądze na tablice w innych językach, na pomnikach upamiętniających ofiary polskie.

Bronisław Komorowski odznaczał też Orderem Odrodzenia Polski członków byłej PZPR, tajnych współpracowników SB. Wśród nich byli m.in. wójt gminy Terespol Krzysztof Iwaniuk, który w rejestrach IPN widnieje jako tajny współpracownik komunistycznej SB o pseudonimie „Janek”, a także Robert Choma, który przyznał się kilka lat temu do podpisania w 1983 roku zobowiązania do współpracy z SB.  Odznaczeni zostali także: sędzia Zbigniew Pannert, który był w okresie stanu wojennego prokuratorem i oskarżał działaczy opozycyjnych w procesach politycznych, były szef MSZ Adam Daniel Rotfeld, zarejestrowany przez służby specjalne PRL jako tajny współpracownik o pseudonimach „Ralf”, „Rauf, „Serb”, Krzysztof Szumski, były polski ambasador w Pekinie, współpracownik SB, a później funkcjonariusz wywiadu.

– W 2011 roku Bundestag zatwierdził uchwałę o jubileuszu „Karty niemieckich wypędzonych”. Polski rząd i MSZ nie zareagowało na tę uchwałę, zrobili to jednak m.in. niemieccy historycy w liście, pod którym podpisało się 68 naukowców, głównie z Niemiec, ale też z Polski Czech, Słowacji, USA i Izraela. Ocenili oni, że podjęta uchwała Bundestagu to „fałszywy sygnał historyczno-polityczny”. Podkreślali, że we wspomnianej Karcie nie ma ani słowa o przyczynach wojny, narodowosocjalistycznych masowych zbrodniach, mordach na Żydach, Polakach, Sinti i Romach, sowieckich jeńcach wojennych i innych prześladowanych grupach, ani słowa o Generalnym Planie Wschodnim, który przewidywał wypędzenie i wyniszczenie milionów „słowiańskich podludzi” po „ostatecznym zwycięstwie”.

– W 2007 roku powstał w Kanadzie film dokumentalny „Upside Down”. Z inicjatywą nakręcenia filmu wyszła kanadyjska Polonia, miał on walczyć z określeniem „polskie obozy śmierci”. Realizacją zajęła się mieszkającą w Kanadzie polska reżyser Violetta Kardynał. Autorka filmu poprzeplatała w nim wspomnienia byłego więźnia Auschwitz z wypowiedziami młodych Kanadyjczyków, którzy pytani o to, kto stworzył obozy śmierci, mówią: „skoro to polskie obozy, to chyba Polacy”. Tytuł „Upside down”, czyli do góry nogami, miał sugerować odwrócenie ról kata i ofiary.

Kopia filmu miała być dołączona do gazety „Toronto Star”, która wyjątkowo często używała określenia „polskie obozy śmierci”. Emisję planowała kanadyjska telewizja, miał być też rozsyłany do wszystkich polskich ambasad. Kiedy w 2007 roku władzę przejęła Platforma Obywatelska, film okazał się za słaby i MSZ zrezygnowało z jego promowania.

– Ambasada Republiki Czeskiej w Warszawie była autorem wystawy poświęconej ofiarom zbrodni katyńskiej pochodzących z Zaolzia, która prezentowana była w Senacie. Kancelaria Senatu bez zgody autorów wystawy usunęła z niej dwie tablice. Na pierwszej z nich znajdowały się zdjęcia z gazet przedstawiające wszystkie ofiary katastrofy smoleńskiej, zdjęcie pary prezydenckiej i pracowników Kancelarii Prezydenta. Wszystkie opatrzone krótkim komentarzem, że 10 kwietnia 2010 roku uroczystości katyńskie odbyły się w “cieniu innej olbrzymiej dla Narodu Polskiego tragedii”, ponieważ w drodze do Katynia zginęli wszyscy członkowie delegacji na czele z prezydentem. Dlatego na pustych krzesłach położono polskie flagi.

Druga tablica zawierała projekt pomnika katyńskiego czeskiego architekta Augustina Milala z jego refleksjami dotyczącymi genezy pomysłu upamiętnienia mordu na Polakach. Podkreślał on, że przytłoczony był skalą tragedii, która dotknęła Polaków podczas wojny, przypominał w tym kontekście słowa Lecha Kaczyńskiego wypowiedziane na forum Parlamentu Europejskiego do Angeli Merkel, kanclerz Niemiec: “Gdybyście w czasie II wojny światowej nie wymordowali nas tylu, byłoby nas dzisiaj dwukrotnie więcej”.

– Na Euro 2012 została przygotowana specjalna aplikacja na smartfony – przewodnik po prawobrzeżnej Warszawie. Z aplikacji, z wersji rosyjskojęzycznej na prośbę Ambasady Rosyjskiej usunięto informację o rzezi Pragi w czasie Insurekcji kościuszkowskiej. Informacja znajdowała się jedynie w wersji polskiej i angielskiej. 4 listopada 1794 roku szturmujące Warszawę carskie wojska pod dowództwem Aleksandra Suworowa po przełamaniu polskich linii obronnych dokonały masakry ludności Pragi. Rzeź pochłonęła od 15 do 21 tys. ofiar. Zdaniem Rosjan przedstawianie Suworowa jako głównego kata Pragi było niesprawiedliwe, bo przed rzezią dał on rozkaz do wstrzymania walk i zezwolił na wyjście cywili w kierunku Białołęki.

– Rządząca województwem podkarpackim koalicja POPSL z publicznych pieniędzy dofinansowała imprezę gloryfikującą stalinowskiego zbrodniarza odpowiedzialnego za śmierć żołnierzy podziemia niepodległościowego. Chodziło o uroczystości w 65. rocznicę śmierci sowieckiego generała Karola Świerczewskiego. Był on też odpowiedzialny za tłumienie antybolszewickiego powstania na Ukrainie. Uroczystości rocznicowe organizowało w Jabłonkach koło Baligrodu rzeszowskie Stowarzyszenie Lepsze Dziś.

W programie uroczystości, obok przywitania byłych żołnierzy LWP, znajdowała się m.in. rekonstrukcja zasadzki banderowców z UPA na pododdział żołnierzy LWP, w której 28 marca 1947 roku zginął gen. Świerczewski, a także odczytanie apelu o pojednanie narodu polskiego i ukraińskiego. 10 tys. zł na imprezę z budżetu województwa podkarpackiego dał zarząd województwa. Na jego czele stał marszałek Mirosław Karapyta z PSL. Przewodniczącą wojewódzkiego sejmiku była Teresa Kubas-Hul z Platformy Obywatelskiej.

– W 2010 roku IPN oddziałowe komisje IPN umorzyły aż 219 spraw o tzw. zbrodnię komunistyczną zagrożoną karą do pięciu lat więzienia, które wcześniej wszczęto. W ciągu roku odmówiono wszczęcia kolejnych 21 spraw, 16 innych umorzył sąd. Wszystkie blisko 250 spraw dotyczyło przestępstw innych niż zabójstwo, usiłowanie zabójstwa bądź ciężkie uszkodzenie ciała, a więc pobicia, znęcania się czy gróźb, a także preparowania dowodów, niszczenia i fałszowania akt SB. Umorzone śledztwa dotyczyły głównie funkcjonariuszy MO i SB, którzy pacyfikowali strajkujących czy demonstrantów w latach 70. i 80.

Takie przestępstwa miały być ścigane dzięki definicji „zbrodni komunistycznej” zawartej w ustawie o IPN z 1990 roku. Te zagrożone karą do pięciu lat więzienia przedawniały się po pięciu latach. Ale w 1999 roku znowelizowano ustawę o IPN i wydłużono terminy przedawnień. Esbecy, którzy wcześniej zostali prawomocnie skazani, zaczęli też składać wnioski kasacyjne od swoich wyroków powołując się na uchwałę.

– Władze IPN proponowały, żeby w jego budżecie znalazły się środki na sfinansowanie kupna nowej siedziby. Jednak przy drugim czytaniu ustawy budżetowej na 2012 rok zostały one wykreślone z budżetu IPN. Stało się to na wniosek Rafała Grupińskiego, przewodniczącego klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej. Wniosek o obniżenie budżetu IPN złożyła Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka, której nie spodobało się, że instytut w swoim budżecie nie założył zamrożenia płac pracowników oraz dopisał ponad 20 mln zł na swoją nową siedzibę. Ta komisja nie ma jednak uprawnień do tego, żeby samodzielnie wnioskować o obniżenie budżetu. Dlatego z takim wnioskiem wystąpił Grupiński.

– Prof. Paweł Machcewicz, doradca Donalda Tuska i dyrektor powstającego Muzeum II Wojny Światowej, w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” tak wypowiedział się na temat Narodowych Sił Zbrojnych: „uważam, że powinniśmy nawiązywać do tradycji AK, ale już stawianie na jednej płaszczyźnie NSZ i AK, co się dzieje ostatnio, jest niedopuszczalne. AK była wojskiem polskim w kraju, częścią państwa podziemnego. NSZ była formacją partyjną, która walczyła przeciwko Niemcom i Sowietom, ale nie uznawała instytucji polskiego państwa podziemnego. Była także spadkobiercą faszyzującej, antysemickiej tradycji ONR, antydemokratycznej, o cechach totalitarnych. Świadomie bym ją wykluczył z tradycji demokratycznego państwa polskiego, mimo że jej członkowie walczyli o niepodległość Polski i ponosili ofiary”.

– Gen. Kazimierz Dudek, ostatni szef SB w Olsztynie został pochowany z najwyższymi honorami. Gen. Dudek wsławił się jako brutalny szef SB w Olsztynie. To właśnie za jego kadencji skala represji w stanie wojennym w całym byłym województwie olsztyńskim była jedną z najwyższych w kraju. Został nawet awansowany na stopień generała w 1987 roku za zasługi w tępieniu działaczy podziemia i pacyfikacji społeczeństwa województwa. Pogrzeb generała odbywał się jednak z udziałem sztandaru Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie i asysty honorowej, która oddała salwę. W pogrzebie uczestniczył nawet komendant KWP, nadinsp. Józef Gdański.

– Samorządowcy Platformy Obywatelskiej blokowali usunięcie pomników gloryfikujących funkcjonariuszy komunistycznego aparatu terroru. W lubelskich Rykach Rada Miejska podjęła uchwałę nakazującą burmistrzowi Jerzemu Gąsce z PO usunięcie pomnika upamiętniającego „34 funkcjonariuszy MO, UB i ORMO poległych na terenie powiatu Ryki w walce o utrwalenie władzy ludowej”. Burmistrz nie wykonał uchwały przez 5 lat. W bieszczadzkiej gminie Cisna, gdzie władzę sprawowała wójt Renata Szczepańska z PO stał pomnik „Poległym w walce o utrwalanie władzy ludowej”. Renata Szczepańska zarzekała się: „Nie usunę tego pomnika. To byli chłopcy z Cisnej. Nieważne, że służyli w MO czy UB, takie były realia tamtych czasów” i przekonywała, że pomnik czci funkcjonariuszy, którzy polegli w walkach z UPA – pisał dziennik Rzeczpospolita.

– Urzędnicy warszawskiego Ratusza i urzędnicy samorządowi kierowali do podległych sobie szkół pisma, zobowiązujące dyrektorów do wysłania najpierw nauczycieli, a potem uczniów na „Pokłosie” Pasikowskiego, który pokazywał Polaków jako antysemitów. Oprócz tego dzieci czekały też specjalne lekcje poświęcone temu tematowi.

Platforma Obywatelska w Opolu nie chciała zgodzić się na zmianę nazwy ulicy Obrońców Stalingradu i nadanie jej nazwy Żołnierzy Wyklętych. Projekt uchwały złożył Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości, ale opinia prawna z Biura Rady Miasta Opola stwierdzała, że podjęcie takiej inicjatywy wymagane jest przeprowadzeniem konsultacji społecznych. Rządzącym miastem działaczom PO nie przeszkadzało też, że w Opolu była ulica nosząca imię Józefa Stalina.

– Na stronie internetowej Kancelarii Premiera Donalda Tuska znajdowały się biogramy komunistycznych premierów, m.in. Bolesława Bieruta, Józefa Cyrankiewicza, Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka. Umieszczenie na oficjalnych stronach Kancelarii Premiera sylwetek osób sprawujących władzę w czasach komunizmu świadczyło o tym, że Donald Tusk traktował ich działalność jako swoje dziedzictwo. W ich notkach biograficznych nie zawarto informacji o zbrodniach przez nich popełnionych, a Bolesław Bierut przedstawiony był niemal jak bohater, zasłużona postać ruchu komunistycznego, za przekonania więziony w II RP. Nie wspominano jednak, iż trafił za kraty za szpiegostwo na rzecz Sowietów.

– W Ostrołęce powstanie pierwsze w Polsce muzeum poświęcone Żołnierzom Wyklętym. W lutym 2013 roku, po burzliwej debacie miejscy radni przegłosowali uchwałę w tej sprawie. Ostatecznie radni przyjęli uchwałę 16 głosami za przy czterech głosach sprzeciwu. Przeciw byli radni Platformy Obywatelskiej: Maciej Kleczkowski, Mariusz Popielarz, Mirosław Dąbkowski i radna z SLD Anna Szczubełek.

– Posłowie Platformy Obywatelskiej nie chcieli uznać rzezi wołyńskiej ludobójstwem. Sejm chcąc podjąć uchwałę ws. zbrodni wołyńskiej skierował do dalszych prac projekty uchwał w tej sprawie. Projekty przygotowali posłowie PO, PiS, SLD, Solidarnej Polski i PSL. We wszystkich projektach, z wyjątkiem tego, który proponowali posłowie Platformy Obywatelskiej, pojawiało się określenie zbrodni wołyńskiej jako zbrodni ludobójstwa. Projekt PO przewidywał uczczenie „70. rocznicy tragedii ludności polskiej na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej”. Posłowie PO uznali, że użycie terminu ludobójstwo zostanie przyjęte przez stronę ukraińską jako „niesłychanie kontrowersyjne”. Ostatecznie głosami PO i SLD w uchwale określono rzeź wołyńską jako czystkę etniczną o znamionach ludobójstwa.

– Senat przygotował okolicznościową uchwałę na 25. rocznicę strajków i protestów w 1988 roku, która zwierała szereg błędnych informacji. Ewidentnym błędem było umieszczenie informacji o Stoczni Szczecińskiej, która w roku 1988 nie strajkowała. Pominięto natomiast zakłady pracy, w których faktycznie odbywał się strajk w Szczecinie, czyli Port, Zajezdnie Tramwajowe i Autobusowe oraz Zakłady Budownictwa Kolejowego. Dokument został opublikowany w „Monitorze Polskim” w maju 2013 roku.

– Podczas oficjalnych obchodów Powstania warszawskiego ani Donald Tusk, ani prezydent stolicy nie przyozdobili się symbolami Powstania lub biało-czerwonymi kotylionami. Tymczasem podczas ostatniej rocznicy powstania Żydów w warszawskim getcie w strojach Tuska i Gronkiewicz-Waltz pojawił się element upamiętniający bojowników z getta: charakterystyczny żonkil. Podobnie było z dziennikarzami TVP, którzy w rocznicę wybuchu Powstania w getcie warszawskim przyozdobili ubrania żonkilem, natomiast w rocznicę wybuchu Powstania warszawskiego nie przypięli chociażby biało-czerwonych barw.

– Jak podał „Nasz Dziennik”, ludzie Bronisława Komorowskiego do ostatnich chwil przed wizytą prezydenta Pala Schmitta blokowali inicjatywę umieszczenia na frontonie jednego z warszawskich budynków tablicy upamiętniającej pomoc Budapesztu w czasie wojny polsko-bolszewickiej. Kancelaria zwlekała też z podjęciem decyzji o uczestnictwie Bronisława Komorowskiego w uroczystości odsłonięcia tablicy. Minister Jaromir Sokołowski tłumaczył to obawą przed reakcją Rosjan. Doszło do tego, że ambasada Węgier musiała „zagrozić”, że jeśli do odsłonięcia tablicy nie dojdzie, o kompromitującym Kancelarię Prezydenta zdarzeniu poinformuje media.

Tablica została ostatecznie odsłonięta przy udziale węgierskiego prezydenta Pala Schmitta. W uroczystości brał także udział Bronisław Komorowski. Na tablicy, która w atmosferze skandalu dyplomatycznego zawisła na frontonie Domu bez Kantów od strony Grobu Nieznanego Żołnierza widnieje napis: „W hołdzie narodowi węgierskiemu, który okazał Rzeczypospolitej Polskiej przyjaźń i pomoc w czasie śmiertelnego zagrożenia bolszewicką agresją. W okresie przełomowych zmagań 12 sierpnia 1920 r. do Skierniewic dotarł transport 22 milionów pocisków z fabryki Manfreda Weissa w Csepel.”

– W 2011 roku prezydent Bronisław Komorowski na spotkaniu z ukraińskim prezydentem Wiktorem Janukowyczem zapowiadał, że pojedzie do Ostrówek, aby odsłonić pomnik. Do uroczystości jego odsłonięcia nie doszło, ponieważ pomnik nie powstał.

– Zamęczeni w sowieckim kompleksie obozów w Borowiczach żołnierze Armii Krajowej znaleźli się na wspólnej tablicy z żołnierzami Armii Czerwonej i Wehrmachtu. Tekst tablicy umieszczonej na dawnym szpitalu obozowym w Jogle koło Borowicz w Rosji głosi, że zmarło tam ponad 8 tys. żołnierzy Armii Czerwonej, którzy wyzwalali Europę Wschodnią, a także jeńców z Wehrmachtu i innych armii z Węgier, Rumunii oraz żołnierze Armii Krajowej. W Borowiczach w obwodzie nowogrodzkim znajdował się kompleks łagrów NKWD Zostało tam internowanych w latach 1944-1949 blisko 4,9 tys. żołnierzy Armii Krajowej, którzy wśród 16 tys. innych więźniów stanowili najliczniejszą grupę. Zmarło lub zostało zabitych 641 żołnierzy AK. Stowarzyszenie Borowiczan protestowało więc przeciwko takiej formie napisu, ale konsul z z Sankt Petersburga powiedział, że psuje to stosunki polsko-rosyjskie, a MSZ uzgodniło taką treść z Rosją.

– Jak wynikało z informacji opublikowanych na oficjalnej stronie internetowej Związku Żołnierzy Wojska Polskiego, 13 grudnia 2013 roku, szef MON Tomasz Siemoniak spotkał się z przedstawicielami organizacji skupiających weteranów i kombatantów, w tym weteranami LWP, m.in. z gen. Franciszkiem Puchałą, który był odpowiedzialny za przygotowanie planów stanu wojennego. Ministrowi Tomaszowi Siemoniakowi towarzyszyli: dyr. Departamentu Socjalnego MON płk Sławomir Filipczak oraz wicedyrektor Departamentu Wychowania i Promocji Obronności płk Jerzy Nędzi.

Władysław Bartoszewski, sekretarz stanu w Kancelarii Premiera i członek kapituły Orderu Orła Białego, odmówił tego Orderu dla Witolda Pileckiego. Pilecki ostatecznie otrzymał pośmiertnie Order Orła Białego. Przyznał go prezydent Lech Kaczyński.

– Ignorując społeczne protesty władze zorganizowały państwowy pogrzeb Wojciechowi Jaruzelskiemu. Mimo jednoznacznie krytycznej opinii IPN pogrzeb odbył się na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach i miał charakter państwowy, z ceremoniałem wojskowym i salwą honorową. Państwowy pochówek kosztował niemal 15 tys. zł. Ta kwota została pokryta z zasiłku pogrzebowego, który wynosił 4 tys. zł, oraz ze środków Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego, która wyłożyła 10 752 zł.

– Powołana w miejsce Bogdana Zdrojewskiego minister kultury i dziedzictwa narodowego Małgorzata Omilanowska w maju 2014 roku wystąpiła przeciwko odbudowie Pałacu Saskiego, argumentując to stwierdzeniem, że ocalała część zabudowy powinna być wyrazem szacunki i pamięci dla nazistowskiego żołnierza, który miał wysadzić pałac:

„To, że te trzy arkady z Grobem Nieznanego Żołnierza ocalały można oczywiście upatrywać w kategoriach cudu” – mówiła minister. Dodała jednak, „że dużo racjonalniejszym wytłumaczeniem tego, co się tam wydarzyło, jest fakt, że po prostu jeden z żołnierzy Wehrmachtu, który miał zadanie zakładać te ładunki wybuchowe w te cztery kolumny, ich nie założył. Nie założył ich dlatego, że był żołnierzem i że był człowiekiem. Jeżeli Grób Nieznanego Żołnierza w Warszawie ocalał dlatego, że któryś z Niemców okazał się człowiekiem po sześciu latach tej mentalnej jatki, jaką była wojna, to nam nie wolno tego zlekceważyć.”

 – W 2014 roku władze Pieniężna zadecydowały o likwidacji pomnika upamiętniającego sowieckiego generała Iwana Czerniachowskiego, odpowiedzialnego m.in. za wywózki do łagrów kilku tysięcy żołnierzy AK broniących Wileńszczyzny. Mimo tej decyzji, odrestaurowany przez Rosjan pomnik wciąż stał, a polska policja ochraniała odbywające się przed nim rosyjskie uroczystości, pilnowała pomnika każdego dnia.

Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski spotkał się w 2009 roku z prezydentem Izraela Szimonem Peresem w Jerozolimie. Bronisław Komorowski powiedział, że polski rząd przygotuje ustawę rekompensacyjną. Stanowiłaby ona podstawę do wypłaty „odszkodowania” za pozostawione w Polsce w okresie II wojny światowej mienie żydowskie. Wskazał na możliwość wypłaty rekompensat w wysokości aż około 25% wartości mienia. Jak podkreślił, miałyby być one wypłacane w częściach. Po tym spotkaniu prasa żydowska napisała, że Polska zapłaci odszkodowania „po zmianie reżimu w Polsce.”

Rząd zadbał o odszkodowania za mienie żydowskie, natomiast w 2011 roku wstrzymał prace nad ustawą o odszkodowaniach za znacjonalizowane mienie. W efekcie dwa miliony osób poszkodowanych w powojennej nacjonalizacji majątków nie dostało rekompensaty od państwa. Dodatkowo decyzją premiera Donalda Tuska Agencja Nieruchomości Rolnej dostała prawo do wystawiania na sprzedaż znacjonalizowanej dziesiątki lat temu ziemi, do której prawo roszczą sobie jej byli właściciele.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *