Rządy Platformy Obywatelskiej w Warszawie

– Dzięki prezydent Warszawy Hannie Gronkiewicz-Waltz, stolica Polski ma najdroższą na świecie oczyszczalnię ścieków. Jak ujawnił tygodnik Wprost w przetargu na budowę oczyszczalni „Czajka” wygrała firma Warbud z ofertą 564 mln euro. To o 265 mln euro drożej niż w najtańszej ofercie, rzekomo nie do zaakceptowania z uwagi na błędy proceduralne. Zwycięska oferta przekraczała o 244 mln euro szacunkowy koszt budowy, który wynikał z analiz przeprowadzonych przez niezależnych ekspertów.

W przetargu nie wzięła udziału większość największych budowlanych koncernów świata. Firmy te składały pisma z informacją, że termin złożenia ofert jest zbyt krótki. Niemiecki Hochtief szacował, że przygotowanie takiej oferty musi zająć sześć miesięcy, i właśnie z tego powodu nie wziął udziału w przetargu. Tak droga oczyszczalnia ścieków oznacza nawet sześciokrotną podwyżkę ceny wody dla Warszawiaków. Ta sama firma wybudowała w Stambule podobną oczyszczalnie, tylko że o około 10% większą przepustowością za 108 mln euro.

Hanna Gronkiewicz-Waltz przekazała ITI na budowę stadionu Legii 500 mln złotych. Legia użytkuje w Warszawie 6 hektarów terenu, od listopada 2009 roku płaciła 75 groszy za metr, łącznie 47 tys. złotych. ITI ma podpisaną umowę z miastem na dzierżawę terenu na 25 lat. Zgodnie z nią urząd miasta w zamian za sfinansowanie budowy może organizować na stadionie tylko dwie imprezy miejskie rocznie. Oprócz tego, że miasto inwestuje w Legię, płaci za późniejsze poważne remonty i naprawy, ubezpieczyło stadion „od ognia i innych żywiołów”. Sfinansowanie budowy stadionu miało być aktem wdzięczności za wsparcie kampanii Hanny Gronkiewicz-Waltz w 2005 roku.

W 2008 roku NIK przeprowadził kontrolę w warszawskim ratuszu w związku z informacjami o ustawianych konkursach. NIK uznał, że władze Warszawy łamały prawo przy obsadzaniu kluczowych stanowisk w ratuszu. Hanna Gronkiewicz-Waltz ustawiała konkursy pod z góry ustalonych kandydatów. Komisje konkursowe przepisywały do warunków konkursów dane z CV kandydatów, najbliższych współpracowników pani prezydent. Mimo że raport NIK był druzgocący dla ratusza, władze Warszawy nie musiały powtarzać konkursów ze względu na nowe, mniej restrykcyjne przepisy ustawy o pracownikach samorządowych obowiązujące od 2009 roku.

Do rad nadzorczych warszawskich spółek miejskich trafiło 30 ludzi związanych z PO i SLD, którzy pracując po kilka godzin tygodniowo zarabiali dwa tysiące złotych. Jak ujawnił tygodnik „NewsweekKrzysztof Zakrzewski, syn posłanki PO nadzorował spółkę zarządzającą Wisłostradą i mostem Świętokrzyskim. Brat ministra sprawiedliwości, Sebastian Kwiatkowski, pracował w TBS Bemowo. Natomiast burmistrz Bemowa został członkiem rady Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Warszawie.

Jak podała Gazeta Wyborcza, pod rządami Hanny Gronkiewicz-Waltz w warszawskim Ratuszu zatrudnienie wzrosło o 1500 osób.

Po wyborach samorządowych w 2010 roku Hanna Gronkiewicz-Waltz przyznała po wyborach nagrody za rok 2009 w łącznej wysokości 420 tys. złotych. Nagrody dostało 11 prezesów miejskich spółek, nie podano jednak za co. Najwięcej otrzymał prezes Tramwajów Warszawskich Krzysztof Karos – 59 574 zł. Po 50 tys. zł dostali prezes MPWiK Henryk Brzuchacz, prezes SPEC Michał Machlejd oraz prezes Metra Jerzy Lejk. Na liście nagrodzonych byli także prezesi Pałacu Kultury i Nauki, Miejskiego Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych, Miejskiego Przedsiębiorstwa Robót Ogrodniczych, Szybkiej Kolei Miejskiej oraz szefowie Towarzystw Budownictwa Społecznego z Pragi-Południe, Bemowa i Mokotowa, którzy otrzymali nagrody w wysokości od 45 do 10 tys. zł.

Hanna Gronkiewicz-Waltz przyznawała też nagrody według własnego uznania. Najwyżej premiowani byli zaufani burmistrzowie pani prezydent, najniżej ci niewywodzący się z PO. Burmistrz Rembertowa Agnieszka Kądeja (ze Stowarzyszenia Lepszy Rembertów) czterokrotnie dostała po 6 tys. zł, burmistrz Ursynowa Piotr Guział (komitet Nasz Ursynów) raz był pozbawiony nagrody, a w pozostałych kwartałach dostawał 6 – 6,5 tys. zł. Dwaj najlepiej opłacani burmistrzowie: Jacek Kaznowski z Białołęki i Piotr Zalewski z Pragi-Północ (obaj z PO) czterokrotnie dostali po 9 tys. zł, sześciu kolejnych z PO – po 8 tys. zł. Piotr Zalewski był jedynym burmistrzem komisarzem niewybranym przez radnych, lecz wskazanym przez Gronkiewicz-Waltz. Nagrody wiceburmistrzów z PO również były wyższe. Wiceburmistrz Pragi-Północ Katarzyna Łęgiewicz (popierana przez PO) dostała w 2011 roku 32 tys. zł nagrody, więcej nawet niż szefowie dziesięciu dzielnic.

– W 2012 roku Hanna Gronkiewicz-Waltz przyznała 12 mln złotych dla 7 tys. osób i dodatkowo 2 mln zł dla 799 wyróżnionych osób. Wśród nagrodzonych byli urzędnicy ratusza i burmistrzowie. Nagrody otrzymały też osoby zasłużone przy organizacji np. jesiennych wyborów, czy obchodów rocznicy wybuchu Powstania warszawskiego. Dla przykładu, 12 mln złotych to kwota, która pozwoliłaby na zakup 12 nowych klimatyzowanych autobusów niskopodłogowych lub na wybudowanie co najmniej 4 nowych przedszkoli.

Kolejną sprawą związaną z warszawskim ratuszem i związaną z Platformą Obywatelską prezydent Warszawy Hanną Gronkiewicz-Waltz są kontrowersyjne nagrody dla pracowników stołecznego magistratu. Na liście nagród, jakie warszawski urzędnik może otrzymać od pani prezydent wpisano tzw. „świadczenie rzeczowe”. Taka nagroda będzie mogła zostać przyznana „w szczególnie uzasadnionych przypadkach” i za zgodą samego wyróżnionego urzędnika. Nagrodą taką mogły być np. zegarki, telefony komórkowe czy laptopy.

Mimo obietnic wyborczych Hanny Gronkiewicz-Waltz, warszawski Ratusz wyrzucił z budżetu 11,7 mln zł na przebudowę ul. Marywilskiej na Białołęce, która była jedyną alternatywą dla zakorkowanej ul. Modlińskiej oraz 26,5 mln zł na remont ul. Łodygowej łączącej ul. Radzymińską z Ząbkami. Mimo to warszawscy urzędnicy przeznaczyli ponad 7,8 mln zł na „przebudowę pomieszczeń biurowych dla potrzeb Urzędu m.st. Warszawy”, wcześniej na ten cel wydano już 31 mln zł.

W 2011 roku wstrzymano wiele inwestycji w Warszawie z powodu braków w budżecie. Nie przeszkodziło to jednak w nadaniu nagród dla urzędników, a na utrzymanie administracji w stolicy na 2012 rok zaplanowano ponad miliard złotych.

Warszawski ratusz organizował też kosztowne szkolenia dla urzędników w ekskluzywnych hotelach, koncerty, kampanie i spotkania pracownicze zamawiane w trybie bezprzetargowym. Pracownicy ratusza za prawie 440 tys. złotych uczyli się języka angielskiego i na tę usługę także nie ogłoszono przetargu. Na spotkanie integracyjno-rekreacyjne dla pracowników Metra Warszawskiego i ich rodzin wydano 200 tys. złotych. Dotowano też duże imprezy, takie jak koncert zespołu AC/DC, na który dołożono 600 tys. złotych czy turniej tenisowy Warsaw Open za 1,4 mln złotych. Za to wszystko zapłacono pieniędzmi podatników.

Bez przetargu wybrano firmę też firmę Zubrzycki do rozstawienia barierek na uroczystościach żałobnych na Placu Piłsudskiego po katastrofie smoleńskiej. Firmie zapłacono za to prawie 150 tys. złotych. Urzędnicy nie zapytali nawet innych firm o cenę, ale od razu złożyli zamówienie u Zubrzyckiego. Jest to ta sama firma ochroniarska, której za skandaliczną akcję eksmisji z hali Kupieckich Domów Towarowych była zagrożona utratą koncesji. Firma Zubrzycki za 5 miesięcy pilnowania pustej hali KDT otrzymała wraz z inną agencją 1 mln zł.

Hanna Gronkiewicz-Waltz bez przetargu wybrała też prawnika. Kontrakt wart 132 tys. zł na obsługę prawną prezydenta Warszawy zdobył sędzia Józef Medyk, warszawski komisarz wyborczy, który w lutym 2007 roku publicznie bronił Hanny Gronkiewicz-Waltz przed pozbawieniem mandatu, kiedy spóźniła się z oświadczeniem majątkowym. Sędzia Medyk groził wtedy, że jeśli premier wprowadzi do miasta komisarza, popełni przestępstwo, za co może stanąć przed Trybunałem Stanu.

Pracownicy Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie usuwali przydrożne krzyże, ponieważ ich zdaniem rozpraszają kierowców. Tymczasem kierowcy twierdzili, że krzyże działają na wyobraźnię i powodują zdjęcie nogi z gazu, a bardziej rozpraszające są wielkie bilbordy z roznegliżowanymi modelkami.

Spółka Agora SA, wydawca Gazety Wyborczej, oprócz zleceń na ogłoszenia, w końcu września 2009 roku podpisał z warszawskim Ratuszem umowę na wspólną kampanię promocyjną „Zrób to w Warszawie Europejskiej Stolicy Kultury 2016”, która nie została opublikowana w Księdze zamówień publicznych. Wartość umowy 220 tys. złotych za informacje na łamach jednej strony w dodatku do Gazety Wyborczej pt. Gazeta Co Jest Grane.

Jedną ze źle przeprowadzonych inwestycji warszawskiego Ratusza była budowa Mostu Północnego, który ze względów oszczędnościowych wybudowano tańszym kosztem. M.in. tańsze rozwiązanie zastosowano w związku z zabezpieczeniem antykorozyjnym. Pierwotnie most miał być zabezpieczony podwójnie: najpierw powinien zostać ocynkowany metodą metalizacji natryskowej, a następnie pomalowany farbami. Zmiany technologii dokonał projektant i zostały położone dwie warstwy farby, z czego jedna będzie epoksydowa z dodatkiem cynku. Specjaliści przekonywali, że most będzie musiał być odnawiany co kilka lat, a każdy z takich remontów kosztuje. Na nasypach zamontowano tańsze krawężniki z betonu, które szybko się niszczą i wkrótce potrzebna będzie ich naprawa. W półtora roku po otwarciu mostu, potrzebna już był jego remont, ponieważ wybrzuszył się fragment asfaltu.

– Śledczy badali, czy w Warszawie nie doszło do próby fałszowania wyborów na prezydenta Warszawy. W 2011 roku policja znalazła w bagażniku byłego komendanta policji z warszawskiej Białołęki kilkaset wypełnionych kart do głosowania z wyborów. Komendant był podejrzany o zabójstwo biznesmena w Warszawie. Prokuratorzy przesłuchali kilku członków obwodowej komisji wyborczej, do której miały trafić karty. Twierdzili oni, że w ich komisjach wszystko się zgadzało.

– Były burmistrz Ursynowa, wywodzący się z Platformy Obywatelskiej Tomasz Mencina, odchodził z urzędu w atmosferze skandalu. Kierowany przez niego zarząd odpowiadał za niegospodarność ogromnych rozmiarów. Ursynowscy urzędnicy przegapili terminy i przedawniła się sprawa odszkodowania od Mostostalu Eksport w wysokości 74 mln złotych za spóźnienie w budowie hali widowiskowo-sportowej. Po odejściu ze stanowiska burmistrza otrzymał nominację na stanowisko dyrektora biura organizacji i zarządzania w Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji. Pracował tam w czasie, gdy rozbudowywano oczyszczalnię „Czajka”, najdroższą na świecie oczyszczalnię ścieków.

– Rządy Jarosława Dąbrowskiego z Platformy Obywatelskiej jako burmistrza Bemowa przyniosły kolejny skandal. Jarosław Dąbrowski przydzielił 40 metrowe mieszkanie komunalne, wyremontowane na koszt dzielnicy Barbarze Lewandowskiej, koordynatorce swojego sekretariatu, prywatnie jego przyjaciółce, będącej także członkiem Platformy ObywatelskiejMieszkanie zostało przyznane w ekspresowym tempie, poza kolejką oczekujących na przydział komunalny. Został on wiceprezydentem Warszawy i był uważany za człowieka Hanny Gronkiewicz-Waltz. Paweł Bujski, wiceburmistrz Bemowa wydał w 2014 roku oświadczenie, w którym przedstawił informacje dotyczące nepotyzmu i finansowego wykorzystania swojej pozycji przez Jarosława Dąbrowskiego.

Okazało się, że Barbara Lewandowska, ta sama, która otrzymała mieszkanie komunalne poza kolejką, została też zatrudniona w podległym Centrum Promocji Zdrowia i Edukacji Ekologicznej, nie stawiała się do pracy, podpisywała jedynie listę obecności i zarabiała 5 tys. zł netto. Paweł Bujski oskarżył też Jarosława Dąbrowskiego m.in. o brak kontroli nad korzystaniem ze służbowych aut, niegospodarność przy kupowaniu drogiego sprzętu elektronicznego. Potwierdziła to kontrola przeprowadzona w urzędzie.

– Niedoszły kandydat PO do rady dzielnicy Bemowo w Warszawie, Łukasz Grajek poinformował, że osoby kandydujące z listy PO w okręgu wyborczym numer 5 zostały przekupione przez Komitet Wyborczy Jarosława Dąbrowskiego, dlatego zrezygnowały. 31 października 2014 roku, w jednym z okręgów wyborczych na Bemowie komisja wyborcza unieważniła listę z kandydatami Platformy Obywatelskiej do rady dzielnicy. Powodem było jednorazowe odejście 5 osób, praktycznie w ostatniej chwili, co uniemożliwiło skompletowanie listy kandydatów, tak by mogli zawalczyć o miejsce w radzie dzielnicy. Z pierwotnego składu 9 kandydatów, zostało 4, czyli o jednego kandydata za mało by formalnie lista mogła istnieć. Dzięki unieważnieniu całej listy radykalnie zwiększyły się szanse komitetu Jarosława Dąbrowskiego, byłego wiceprezydenta Warszawy, zamieszanego w liczne afery.

– Były radny Platformy Obywatelskiej z dzielnicy Bielany Michał S. oraz Hubert S. prezes spółki Direct Contact Center usłyszeli zarzut podrabiania dokumentów. Trzecim oskarżonym był Wojciech M., były kierownik Zakładów Budownictwa Mostowego Przedsiębiorstwa Państwowego, który usłyszał zarzut przyjęcia korzyści majątkowej w zamian za udostępnienie firmie DCC środków finansowych bez weryfikacji tej firmy. Michał S. wystawiał Zakładom Budownictwa Mostowego wyższe faktury, niż przewidywała zawarta z nim umowa oraz, że obciążał spółkę zwrotami kosztów składek na ubezpieczenie społeczne, choć opłat nie odprowadzał do ZUS. Zakłady Budownictwa Mostowego zawarły z Direct Contact Center porozumienie i przelały na jej konto 2 miliony 600 tysięcy złotych.

– Rada Miasta Warszawa głosami Platformy Obywatelskiej zlikwidowała kilka dobrych szkół, mimo protestów rodziców, uczniów, nauczycieli, a nawet znanych absolwentów. Ratusz przedstawił projekty likwidacji 16 placówek. A kolejnych 50 dotyczących zawodówek i szkół specjalnych czekało w kolejce.

– Radny Warszawy z ramienia Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Krajewski prowadził sądową batalię z warszawskim ratuszem o udostępnienie informacji ws. zawieranych umów między miastem a osobami fizycznymi. Pieniądze, które w ten sposób wypływały z urzędu, bez przetargów czy konkursów, można liczyć w miliony. W 2010 roku ratusz wydał na nie 31 mln zł, a 2011 roku 26 mln zł. Po trzech latach rozpraw sądowych, decyzją sądu Hanna Gronkiewicz-Waltz musiała w ciągu 14 dni ujawnić personalia osób, z którymi ratusz podpisał umowy-zlecenia. W przeciwnym razie odpowiedzialny za to urzędnik będzie musiał zapłacić karę w wysokości 2 tys. zł. Za ten spór podatnicy zapłacili 50 tys. złotych, ponieważ tyle kosztowały usługi wynajętej przez miasto kancelarii prawnej.

– Warszawski Ratusz w 2013 roku rozpisał przetarg za 200 tys. euro, czyli prawie milion złotych na zakup luksusowych gadżetów promocyjnych, takich jak: pluszowe piórniki w kształtach kaczki, misia czy myszki, eleganckie wieczne pióra, skórzane porfele, wieszaki na damskie torebki, a nawet serwisy śniadaniowe z drogiej porcelany. W magazynach zalegało też  86 tys. przewodników przygotowanych na Euro 2012, wartych 60 tys zł.

Hanna Gronkiewicz-Waltz urządziła awanturę strażnikowi wilanowskich ogrodów, który nie chciał jej wpuścić bez biletu. Bilet do ogrodów kosztował 5zł. Kiedy strażnik zagrodził jej drogę, argumentując, że nie ma takiego zapisu w regulaminie, który uprawniałby jej darmową wizytę, Gronkiewicz-Waltz odparła, że jest prezydentem Warszawy i może wejść. Kiedy to nie poskutkowało, prezydent przeszła do gróźb. Miała zagrozić pracownikowi ogrodu, że jeśli nie wpuści jej za darmo, będzie w jego sprawie „interweniować u samego dyrektora”. Ten w końcu wpuścił panią prezydent i towarzyszącą jej grupę do ogrodu, ale też oznajmił jeśli zostanie zatrzymana przez ochronę, to on będzie miał nieprzyjemności. Muzeum Pałacu w Wilanowie potwierdzało, że strażnik wykonywał swoje obowiązki właściwie.

– Krajowa Izba Odwoławcza uwzględniła odwołania czterech firm skarżących się, że warszawski przetarg na wywóz śmieci był ustawiony pod miejską spółkę MPO, bo warunki przetargu ją faworyzowały. Przetarg musiał być unieważniony lub poprawiony. Cała ta sytuacja miała miejsce na miesiąc przed wejściem w życie ustawy śmieciowej 1 lipca 2013 roku. Prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz wysłała radnym projekt uchwały o nowych stawkach za wywóz śmieci, bez konkretnych liczb. W miejscu gdzie powinny być stawki do przegłosowania na radzie miasta były trzy kropki. Konkretne stawki za wywóz śmieci pojawią miały pojawić się dopiero w trakcie sesji i zgłosić je mięli radni Platformy Obywatelskiej w formie poprawki do uchwały przygotowanej przez prezydent Gronkiewicz-Waltz.

 – Na remont i czyszczenie warszawskiego Dworca Centralnego przed Euro wydano ok. 60 mln zł. Wyczyszczono halę główną, podziemia dworca, zainstalowano system informacji dla pasażerów i biletomaty. Rok po tym remoncie, chociaż w budżecie miasta brakowało 24 mld zł, planowano przeprowadzić kolejny remont za ok. 22 mln złotych.

– Od początku swojego urzędowania Hanna Gronkiewicz-Waltz podnosiła opłaty i podatki gdzie tylko się dało. Od opłat za wodę, czynsze komunalne, wywóz śmieci, abonament za parkowanie, po lokalne podatki i bilety komunikacji.  W niespełna 2,5 roku bilet jednorazowy podrożał o niemal 100%. Z 2,8 zł w sierpniu 2011 roku do 5,2 zł w styczniu 2014 roku. Dobowy z 9 do 18 zł, a na II strefę z 14 do 30 zł. Tym samym 24-godzinny bilet w stolicy Polski przebił ceną dobowy bilet w stolicy Niemiec. W Berlinie przez cały dzień można było podróżować w obu strefach za 6,5 euro. Tyle, że stolicę Niemiec oplata siatka kilkunastu linii naziemnego i podziemnego metra, które w godzinach szczytu kursuje co minutę. W Warszawie wraz z podwyżkami cen spadły wpływy z biletów. Porównując okresy od stycznia do maja 2012 i 2013 roku, było to aż o 16 mln zł mniej.

– Za kadencji Hanny Gronkiewicz-Waltz wprowadzono bardzo wysokie podwyżki podatku od wieczystego użytkowania gruntu sięgające nawet 1500–2000%! Mieszkańcy Śródmieścia, którzy dotąd płacili ok. 100 zł rocznie, nagle musieli zapłacić 1200–1500 zł.

– Pani prezydent i jej urzędnicy nie liczyli się ze zdaniem mieszkańców. W Śródmieściu odbywały się „konsultacje” z udziałem burmistrza Wojciecha Bartelskiego z PO dotyczące rozszerzonej strefy płatnego parkowania i likwidacji miejsc parkingowych. Spotkania miały burzliwy przebieg, mieszkańcy zgłaszali dziesiątki uwag, które potem zignorował. Podobnie było z planami zagospodarowania przestrzennego, gdzie w Wierzbnie, części Mokotowa, nie została uwzględniona żadna z uwag wspólnoty, natomiast uwzględniono wszystkie uwagi inwestorów.

– Mieszkańcy stolicy postanowili przeprowadzić referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Zebrano podpisy i referendum doszło do skutku. Mimo, że większość była za odwołaniem prezydent, to referendum z powodu niskiej frekwencji nie było wiążące. Donald Tusk nie ukrywał jednak, że gdyby doszło do odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz, to powołałby ją na komisarz Warszawy i do następnych wyborów zachowałaby ona władzę w mieście. Politycy Platformy Obywatelskiej namawiali żeby nie brać udziału w referendum. Warszawscy radni PO zagłosowali przeciwko zajęciu się sprawą utworzenia komisji referendalnych w domach pomocy społecznej i szpitalach. Tym samym zdjęto z porządku obrad Rady sprawę powołania 37 specjalnych komisji wyborczych. Zrobiono to, aby utrudnić ludziom znajdującym się w ośrodkach i szpitalach zagłosowanie w referendum.

– Mimo, że prawo wymaga wywieszenia obwieszczeń wyborczych na ulicach, takie obwieszczenia dotyczące referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy nie znalazły się na ulicach stolicy. Na głównej stronie internetowej warszawskiego Urzędu Miasta nie było też ani słowa o przeprowadzanym referendum. Dopiero na podstronie Biuletyn Informacji Publicznej, w rubryce „ogłoszenia”, w zakładce „pozostałe”, ukryta była informacja o referendum. Na stronie głównej znajdowały się natomiast informacje o pociągach Inspiro czy o rozstrzygnięciu konkursu na najpiękniejszą bierkę szachową.

– Agitacja w instytucjach publicznych jest zabroniona. Tymczasem przed referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy, w warszawskich bibliotekach publicznych wykładane były ulotki Hanny Gronkiewicz-Waltz.

– Nawet warszawska Straż Miejska, na życzenie zaplecza politycznego prezydent Warszawy, zaangażowała się w ocieplanie wizerunku Hanny Gronkiewicz-Waltz przed referendum. Dziennikarz portalu niezalezna.pl przeprowadził prowokację i zadzwonił do komendanta Straży Miejskiej. Podając się za radnego Platformy Obywatelskiej pytał o działania Straży Miejskiej, która zgodnie z umową miała przed referendum łagodniej traktować mieszkańców Warszawy i wystawiać mniej mandatów. Na nagraniu sporządzonym przez dziennikarza słychać jak komendant opiera się naciskom mówiąc, że poniżej pewnego limitu mandatów nie może zejść. Potwierdziło to też doniesienia o określonej ilości mandatów, jaką policjanci i strażnicy miejscy mieli wystawiać.

– Stołeczny ratusz sfinansował akcję „Let’s talk about sex”, podczas której nastolatki na ulicach Warszawy uczyły się m.in. jak zakładać prezerwatywę będąc pijanym. Uliczny kurs obsługi prezerwatyw, określany mianem „gry miejskiej”, przeprowadziło stowarzyszenie Program Stacja. Symulacja zakładania prezerwatywy po pijanemu odbywała się w tzw. alkogoglach, które symulują upośledzenie zmysłów występującego po spożyciu alkoholu, m.in.  niemożność określenia kierunków, zniekształcenie widzianego obrazu, zmniejszenie możliwości oceny sytuacji oraz podwójne widzenie.

– Pod rządami Hanny Gronkiewicz-Waltz powszechną praktyką było zatrudnianie lojalnych wobec niej burmistrzów, radnych startujących z list PO czy też członków partyjnych struktur. Forum Młodych Prawa i Sprawiedliwości przygotowało spis partyjnych koleżanek i kolegów Hanny Gronkiewicz-Waltz oraz niektórych działaczy SLD i PSL na synekurach w spółkach m.st. Warszawy, z uwzględnieniem jedynie składu rad nadzorczych i zarządów. Oto ta lista:

Jarosław Jóźwiak – wiceszef Gabinetu Prezydent Warszawy i szef Centrum Komunikacji Społecznej, Członek Rady Nadzorczej Miejskie Zakłady Autobusowe Sp. z o.o.
– Rafał Miastowski – burmistrz dzielnicy Bielany i Wilanowa z ramienia PO. Członek Rady Nadzorczej Gminna Gospodarka Komunalna Ochota Sp. z o.o.
– Paweł Czekalski – radny m. st. Warszawy z ramienia PO. Członek rad nadzorczych Agencji Rozwoju Mazowsza i PL.2012
– Michał Andrzej Olszewski – zastępca Prezydenta Warszawy. Przewodniczący Rady Nadzorczej Metro Warszawskie
– Bohdan Szułczyński – zastępca burmistrza dzielnicy Bemowo. Zatrudniony w spółce Metro Warszawskie
– Renata Tomusiak – dyrektor Biura Nadzoru Właścicielskskiego. Przewodnicząca RN MPO Sp. z o.o.
– Jacek Jeżyński – członek zarządu PO na Ursynowie. Zatrudniony w MPO Sp. z o.o.
– Piotr Zalewski – członek RN Burmistrz dzielnicy Praga – Północ. Zatrudniony w MPO Sp. z o.o.
Jarosław Maćkowiak – były sekretarz m.st. Warszawy. Przewodniczący RN Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Ogrodniczych
– Marzena Leśniewska-Wężyk – członek PO. Sekretarz Rady Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Ogrodniczych
– Urszula Kierzkowska – członek PO, burmistrz dzielnicy Wola. Członek Rady Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Ogrodniczych
Jarosław Bałdowski – ​prezes spółki miejskiej Przedsiębiorstwa Zaplecze. Członek Zarządu Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Ogrodniczych
– Marek Andruk – członek PO, były burmistrz dzielnicy Wola. Członek rady nadzorczej MZA, prezes zarządu Miejskie Przedsiębiorstwo Taksówkowe Sp. z o.o. Przewodniczący Rady Nadzorczej Miejskie Zakłady Autobusowe Sp. z o.o.
– Mirosław Czekaj – skarbnik m. st. Warszawy. Przewodniczący Rady Nadzorczej Miejskie Przedsiębiorstwo Taksówkowe Sp. z o.o.
– Jan Rasiński – były burmistrz dzielnicy Mokotów. Członek Rady Nadzorczej Miejskie Przedsiębiorstwo Taksówkowe Sp. z o.o.
Jarosław Kochaniak – Były wiceprezydent Warszawy. Przewodniczący Rady Nadzorczej Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w m.st. Warszawie S.A.
Jarosław Dąbrowski – wiceprezydent Warszawy , były burmistrz dzielnicy Bemowo. Członek Rady Nadzorczej Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w m.st. Warszawie S.A.
– Leszek Drogosz – dyrektor Biura Infrastruktury m.st. Warszawa. Członek Rady Nadzorczej Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w m.st. Warszawie S.A.
– Leszek Ruta – członek PO w powiedzie Legionowskim. Były szef ZTM, członek Rady Nadzorczej Miejskie Zakłady Autobusowe Sp. z o.o.
– Jacek Kaznowski – były burmistrz dzielnicy Białołęka , kandydat do Sejmiku Mazowieckiego z list PO. Członek Zarządu ds. Operacyjnych Miejskie Zakłady Autobusowe Sp. z o.o.
– Artur Wołczacki – wiceburmistrz dzielnicy Wola, skarbnik PO w dzielnicy Ochota. Członek Rady Nadzorczej Przedsiębiorstwo Gospodarki Maszynami Budownictwa „Warszawa” sp. z o.o.
– Jacek Klimek – naczelnik Wydziału Obsługi Rady dzielnicy Mokotów. Członek Rady Nadzorczej Przedsiębiorstwo Gospodarki Maszynami Budownictwa „Warszawa” sp. z o.o.
– Elżbieta Lanc – radna Mazowsza z PO, syn szefem biura rady Praga – Płd. Wiceprezes Zarządu Przedsiębiorstwo Gospodarki Maszynami Budownictwa „Warszawa” sp. z o.o.
– Olga Łyjak – radna Mazowsza z list PO w kadencji 2006-2010 , kandydatka z list PO do Sejmu RP. Przewodniczący Rady Nadzorczej Przedsiębiorstwo Robót Elewacyjnych Sp. z o.o.
– Magdalena Wąsowska – Naczelnik wydziału Zespół Spółek i Przedsiębiorstw II w Biurze Nadzoru Właścicielskiego. Prezes Zarządu Przedsiębiorstwo Robót Elewacyjnych Sp. z o.o.
– Stanisław Faliński – były burmistrz dzielnicy Ursynów. Członek Rady Nadzorczej Stołeczne Przedsiębiorstwo Usług Plastycznych i Wystaw Artystycznych „WAREXPO” sp. z o.o.
– Krzysztof Bugla – członek PO. Członek Rady Szybka Kolej Miejska sp. z o.o.
– Krzysztof Skolimowski – członek PO. Członek Rady Szybka Kolej Miejska sp. z o.o.
– Grzegorz Pietruczuk – działacz SLD. Członek Rady Szybka Kolej Miejska sp. z o.o.
– Grzegorz Lewicki – członek zarządu PO w Płocku. Członek Rady Szybka Kolej Miejska sp. z o.o.
– Paweł Barański – były dyrektor Stołecznego Zarządu Rozbudowy Miasta. Przewodniczący Rady Nadzorczej Towarzystwo Budownictwa Społecznego Warszawa Południe Spółka z o.o.
– Bożena Stoma – żona burmistrza dzielnicy Bemowo, Audytor Generalny w warszawskim Urzędzie Miasta. Członek Rady Nadzorczej Towarzystwo Budownictwa Społecznego Warszawa Południe Spółka z o.o.
– Wojciech Zbrożek – Wiceprezes ANR. Członek Rady Nadzorczej Towarzystwo Budownictwa Społecznego Warszawa Południe Spółka z o.o.
– Adam Struzik — marszałek Mazowsza PSL. Członek Rady Nadzorczej Tramwaje Warszawskie sp. z o.o
– Maria Górska — zastępca dyrektora Biura Nadzoru Właścicielskiego m.st. Warszawa. Członek RN Tramwaje Warszawskie sp. z o.o
– Ewa Kawecka-Włodarczak – związana z HGW z czasów pracy w banku, objęła stanowisko bez konkursu. Prezes Zarządu „Zarząd Pałacu Kultury i Nauki” Sp. z o.o.
– Mirosław Korzeb – członek PO, Członek „Rady Powiatu m.st. Warszawa Platformy Obywatelskiej RP”. Przewodniczący Rady Nadzorczej „Zarząd Pałacu Kultury i Nauki” Sp. z o.o.
– Ludwik Rakowski – burmistrz dzielnicy Wilanów. Członek Rady Nadzorczej „Zarząd Pałacu Kultury i Nauki” Sp. z o.o.
– Andrzej Siezieniewski – Prezes Zarządu Polskiego Radia. Członek Rady Nadzorczej „Zarząd Pałacu Kultury i Nauki” Sp. z o.o.

– Niektórzy ludzie Hanny Gronkiewicz-Waltz zarabiali więcej niż sam premier. Hanna Krajewska, prezes zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji zarabiała roczne 331 482 tys., co po przeliczeniu daje ok. 27 tys. 623 zł miesięcznie. Pensja Krzysztofa Karosa, szefa warszawskich tramwajów wynosiła 24,5 tys. zł. Zarobki Jana Kuźmińskiego, prezesa zarządu Miejskich Zakładów Autobusowych były w wysokości 21 tys. zł, a Jarosława Jóźwiaka zastępcy dyrektora gabinetu prezydent Warszawy były na poziomie 22 400 tys. zł miesięcznie.

– Władze Warszawy zakładały, że za pieniądze z budżetu Unii na lata 2014-2020 uda się ukończyć całą II linię metra. Tak jednak warszawski ratusz informował przed referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Walt. Z kolei po referendum, w którym nie udało się odwołać prezydent Warszawy, okazało się, że uda się za te pieniądze zbudować jedynie po trzy stacje metra na Targówek i trzy na daleką Wolę.

– Pomimo protestów varsavianistów i miłośników zabytków prywatny inwestor wyburzy kamienicę sąsiadującą z warszawskim Placem Zamkowym i na jej miejsce postawi postmodernistyczny, przeszklony biurowiec. Wszystko to za zgodzą stołecznego konserwatora. Inwestycja budziła kontrowersje, tak jak i okoliczności jej realizacji. Jak ujawnił tygodnik Wprost, pozwolenie na budowę biurowca wydała matka jednego z architektów zajmującego się projektem. Jednym z architektów, który projektował biurowiec był Bartosz Naperty, a pozwolenie na budowę wydała Jolanta Zdziech-Naperty.

– W związku z akcją promującą współpracę Warszawy z Unią Europejską, warszawski Ratusz planował wydać 200 tys. euro, czyli prawie milion złotych na gadżety typu aparaty, lornetki, myszki komputerowe, plecaki na laptopy, etui na smartphony, pamięć przenośną oraz stacje pogodowe z wyświetlaczem LCD. Gadżety za prawie milion złotych miały mieć logo Punktu Informacji Europejskiej Europe Direct, Centrum CITES na terenie warszawskiego ogrodu zoologicznego oraz Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego na lata 2007-2013.

– Za renowację spalonej tęczy na warszawskim placu Zbawiciela, firma JMS Maciej Skrobski skasowała 64 tys. z miejskiej kasy. Wykonawca zatrudnił do realizacji inwestycji m.in. projektantkę Małgorzatę Popis, członka warszawskiej Platformy Obywatelskiej. Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała też, że będzie remontowała instalację tyle razy, ile będzie niszczona.

Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiadała budowę Mostu Krasińskiego w Warszawie od 2006 roku. Prawie 30 milionów złotych pochłonęły prace projektowe do 2014 roku, a urzędnicy nadal analizowali, czy most w ogóle budować.

– Przed wyborami samorządowymi w 2014 roku, na sesji Rady Warszawy 3 lipca po godzinie 23:00 przegłosowano zmiany granic okręgów wyborczych do rad dzielnic Warszawy. Tego tematu nie było w zapowiadanym porządku obrad. Projekty zmian pokazano radnym z zaskoczenia, informując, że mapki okręgów, kluczowe dla zrozumienia zmian, radni otrzymają dopiero po głosowaniu. zmiany dotyczyły 12 dzielnic i miały na celu zwiększenie szans wyborczych list Platformy Obywatelskiej w wyborach do rad dzielnic. Przy każdej dzielnicy radni Platformy Obywatelskiej odrzucali wniosek opozycji o skierowanie projektu do komisji, a następnie tym samym stosunkiem głosów przegłosowywali uchwałę.

Dzień po wygranych wyborach na prezydenta Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz podpisała z wydawcą „Gazety Wyborczej”, firmą Agora umowę na na publikację ogłoszeń o wartości 1,037 mln zł.

– Zastępcy prezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz, Michał Olszewski i Włodzimierz Paszyński nie wykorzystali urlopów podczas poprzedniej kadencji, ale za to otrzymali ekwiwalent za niewykorzystany urlop. Łącznie dostali 103 tysiące 876 złotych za wolne dni, których nie wykorzystali.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *