"Dom poety" - Zbigniew Herbert
[ Powrót do poezji Zbigniewa Herberta ]

"Dom poety" - Zbigniew Herbert
Kiedyś był tu oddech na szybach, zapach pieczeni, ta sama twarz w lustrze. Teraz jest muzeum. Wytępiono florę podłóg, opróżniono kufry, pokoje zalano woskiem. Całymi dniami i nocami otwierano okna. Myszy omijają ten zapowietrzony dom. Łóżko zasłano porządnie. Ale nikt nie chce spędzić tu ani jednej nocy.
Między jego szafą, jego łóżkiem a jego stołem - biała granica nieobecności, ścisła jak odlew ręki.
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Dodaj pierwszy.