Góry Sowie

[ Co warto zobaczyć w Polsce? ]

Góry w Polsce

[ Góry Sowie ] [ Góry Wałbrzyskie ]

Góry Sowie to niewielkie pasmo górskie w Sudetach Środkowych, na terenie województwa dolnośląskiego, pomiędzy Górami Wałbrzyskimi a Podgórzem Wałbrzyskim oraz Górami Bardzkimi. Najwyższy szczyt Gór Sowich to Wielka Sowa, której wysokość wynosi 1015 m n.p.m. Pozostałe szczyty Gór Sowich mają wysokość od 600–980 m n.p.m. Góry Sowie są najstarszą częścią Sudetów. Pod względem geologicznym Góry Sowie zbudowane są głównie z gnejsu, najstarszego budulca skalnego ze wszystkich gór w Polsce, a nawet w Europie. Szczyty mają kształt kopuł.

Góry Sowie pełne są tajemniczych miejsc i atrakcji. Są tu zabytki, budowle, kościoły i piękne miejscowości letniskowe. Szczególnie warto zwiedzić zamknięte kopalnie, czynne obecnie jako muzea. Trudno zliczyć legendy związane z podziemnymi sztolniami hitlerowskiego Projektu Riese. Jest to kryptonim największego projektu górniczo-budowlanego nazistowskich Niemiec, rozpoczętego i niedokończonego w Górach Sowich oraz na zamku Książ i pod nim w latach 1943–1945. Miała to być jedna z kwater głównych Adolfa Hitlera.

Prace rozpoczęto jesienią 1943 roku, ale wobec niezadowalającego postępu prac na przełomie marca i kwietnia 1944 nadzór nad budową przejęła Organizacja Todt. Plany obejmowały potężne prace adaptacyjne na zamku Książ, utworzenie wielkich przestrzeni wydrążonych pod zamkiem, konstrukcji olbrzymich tuneli i sal podziemnych w kilku miejscach w Górach Sowich, reorganizacji całej siatki okolicznych dróg, połączenia całości siecią kolei wąskotorowej.

Prace zostały wykonane tylko w części. Przed wkroczeniem Armii Czerwonej wiele podziemnych konstrukcji zostało zniszczonych, a przynajmniej tunele do nich prowadzące zostały wysadzone. W dokumentach III Rzeszy istnieją zapisy pozwalające ocenić rozmiar materiałów użytych przy konstrukcji kompleksu Riese. Między innymi na tej podstawie można sądzić, że dotychczas około połowa podziemnych korytarzy nie została odnaleziona.

Kompleks projektu Riese, według aktualnej wiedzy badaczy, tworzyło 6 obiektów: Osówka, Rzeczka, Włodarz, Gontowa, Soboń i Jawornik. Do zwiedzania udostępnione są obiekty w Osówce, Rzeczce i Włodarzu. Osówka jest wzgórzem o wysokości 716m n.p.m., gdzie kilkadziesiąt metrów pod powierzchnią znajduje się Kompleks Podziemnego Miasta Osówka. Składa się on łącznie z 1700 metrów podziemnych korytarzy i dwóch obiektów naziemnych, tzw. „Siłowni” i „Kasyna”.

Są to duże naziemne obiekty o powierzchniach 680 m² i 900 m², których przeznaczenia do końca nie poznano. Współczesne nazwy obiektów są tylko umowne, tuż po wojnie „Kasyno” nazywane było zamkiem Hitlera. Budynek przypomina obiekt sztabowy lub administracyjny. Duże sale mogły być zaplanowane jako sale narad lub po prostu stołówka.

Najwięcej dyskusji budzi jednak „Siłownia”, ponieważ budynek ten pozostał nieukończony, pozostała tylko wylana podstawa pod właściwy obiekt. Według niektórych miała to być podstawa reaktora jądrowego lub wyrzutnia rakiet. Mógł to być też po prostu obiekt techniczny, obsługujący podziemia kompleksu.

W podziemiach natomiast znajduje się jedyna hala z zachowanym autentycznym szalunkiem z modrzewia. W okolicy Osówki znajdował się też obóz koncentracyjny dla więźniów pracujących przy budowie kompleksu Riese. Zachowały się pozostałości obozu, w tym fundamenty baraków i fragmenty umywalni.

Równie ciekawe są Sztolnie Walimskie – Kompleks „Rzeczka”. To prawdopodobnie tutaj rozpoczęły się prace projektu Riese. Obecnie została stworzona podziemna trasa turystyczna. Kompleks ten położony jest na wschodnim zboczu góry Ostrej między Walimiem a Rzeczką. Część podziemna została wybudowana na planie zbliżonym do litery „E”.

Są to 3 równoległe nieobudowane sztolnie oraz system łączących je pod kątem prostym ogromnych wyrobisk komorowych, tzw. hal, prawdopodobnie przeznaczonych do produkcji broni V1 i V2. Całość ma długość około 500m, a powierzchnia wynosi 2500 m2. W jednym z korytarzy urządzono rekonstrukcję podziemnego torowiska, a w innych zebrano przedmioty związane z budową obiektu. W walimskich sztolniach są też nierozwiązane zagadki, jak komora do której nie ma wejścia.

W Walimiu można też zaobserwować ciekawe zjawisko. Tuż obok Muzeum Sztolni Walimskich, na drodze w stronę Rzeczki znajduje się miejsce, gdzie przedmioty toczą się pod górę. Takich miejsc w Polsce jest kilka, hipotezy tłumaczą zjawisko anomalią magnetyczną, silnym ciekiem wodnym, mniejszym przyciąganiem ziemskim, bogatymi złożami ferromagnetyków w skałach czy nawet ingerencją obcej cywilizacji. Badania dowodzą jednak, że jest to złudzenie optyczne. Potwierdzają to również pomiary geodezyjne przeprowadzone na górce w okolicach Wałcza, najbardziej znanym miejscu anomalii grawitacyjnej.

Najwększe podziemia projektu Riese znajdują się we Włodarzu, są też one udostępnione dla zwiedzających.  Oficjalnie prace pod masywem góry Włodarz rozpoczęto w 1943 roku, jednak wiele wskazuje na to, że zaczęły się one wcześniej. Świadkowie, przedwojenni mieszkańcy tych okolic, wspominali, że już w 1938 roku las na zboczach Moszny i Włodarza był ogrodzony i rozpoczęto tam drążenie sztolni.

Na kompleks Włodarz składa się ogromna ilość wydrążonych w skale korytarzy, bunkrów oraz ogromnych hal. Długość powstałych w masywie góry korytarzy sięga 3200 metrów. Tak, jak i inne obiekty projektu Riese, kompleks we Włodarzu został wybudowany przez więźniów okolicznych obozów koncentracyjnych.

Zwiedzanie podziemi Włodarza, możliwe jest jedynie z przewodnikiem. Trasa rozpoczyna się wizytą w podziemnym kinie, gdzie można obejrzeć krótki film o historii projektu Riese. Podziemne korytarze są zalane, dlatego zwiedzanie częściowo odbywa się łodzią. Kiedy drążono tunele, nieustannie pracowały pompy odwadniające wyrobiska.

Podczas wycofywania się wojsk nazistowskich jak i zajęciu obiektu przez Armię Czerwoną większość sprzętu została wywieziona, co doprowadziło do zalania podziemia. Pod powierzchnią krystalicznie czystej wody wciąż można zobaczyć leżące na dnie podkłady kolejowe i pozostałości po sprzęcie służącym do budowy kompleksu.

Oprócz podziemnych korytarzy, pod Włodarzem znajduje się też jedna z największych, nieukończonych hal. Wysoka na 10 metrów, szeroka na 15 i długa na 80 metrów hala robi ogromne wrażenie. Z relacji tych, którzy przeżyli wynika, że po ewakuacji obozów w lutym-marcu 1945 roku, pozostawiono w nich po 100-200 więźniów, którzy pracowali do końca wojny przy zasypywaniu i maskowaniu wybranych obiektów. Więźniowe byli likwidowani, także niemieccy strażnicy. Dlatego trudno jest teraz odkryć zamaskowane wejścia do podziemi.

Kolejnym miejscem pełnym tajemnic są Ludwikowice Kłodzkie, ze słynną „Muchołapką”, obiektem wybudowanym przez Niemców podczas II wojny światowej na terenie fabryki amunicji Dynamit AG. Jest to żelbetowa konstrukcja chłodnicza na terenie kopalni, którą niektórzy utożsamiają z czymś w rodzaju lądowiska dla tzw. niemieckich UFO. Wielu pilotów alianckich widziało świetliste kule wielkości piłki. Kręciły się one często w okolicy eskadr bombowców. Można przypuszczać, że zostały stworzone przez Niemców prawdopodobnie do zakłócania aparatury wrogich samolotów.

Podczas II wojny światowej w okolicach Ludwikowic, w ramach projektu Riese, Niemcy rozpoczęli drążenie ogromnych podziemi. W 1942 roku założono też obóz dla polskich Żydów. 600 przebywających w nim więźniów pracowało w fabryce amunicji urządzonej na terenie nieczynnej kopalni. Miejsca związane z tamtymi wydarzeniami do dziś są regularnie przeszukiwane, niestety nie udało się znaleźć do tej pory legendarnych, niedostępnych podziemi. Pozostały jedynie sztolnie na Gontowej i Włodyce.

Zobacz więcej: Ludwikowice Kłodzkie.